Rodzinny blog finansowy

Zniewolenie

By on Kwiecień 22, 2016 in MOJE SCENARIUSZE with 10 Comments

 

Film ZNIEWOLENIE ma być odzwierciedleniem kolizji między osobami korzystającymi z usług finansowych, a tymi, którzy te usługi tworzą i później oferują. Próbuje odpowiedzieć na pytanie: Jak i dlaczego doszło i nadal dochodzi do takiej kolizji? A także na pytanie: Dlaczego przyniosła ona tak bolesne skutki finansowe dla setek tysięcy Polaków.

Niemal każdy z nas zna przysłowie pieniądze szczęścia nie dają i większość się z nim zgadza. Nie chcemy być postrzegani jako materialiści, jako goniący od przyjemności do przyjemności konsumenci. Chcemy zachowywać dobre samopoczucie, chcemy mieć wysokie mniemanie o sobie. Źródłem szczęścia – najczęściej deklarowanym – jest/ ma być miłość, posiadanie szczęśliwej rodziny.

A jaka jest rzeczywistość?

O wiele bardziej złożona. Nawet jeżeli nasza deklaracja o zachowywaniu dystansu do pieniędzy jest szczera, to rzeczywistość, w przypadku młodych osób jest taka, że większość z nich nie ma wystarczających środków na zaspokojenie podstawowych potrzeb, takich jak poczucie bezpieczeństwa finansowego.

To film o próbie zmierzenia się z tą brutalną rzeczywistością, a także z własnymi zniewalającymi człowieka emocjami na przykładzie młodego małżeństwa, które rozpoczyna wspólne życie w wyjątkowym okresie, czyli w latach 2007/2008, gdy wysokie zyski na giełdach rozpalały wyobraźnie milionów Polaków, a coraz niższy kurs franka dawał iluzję łatwego zabezpieczenia podstawowej potrzeby jaką jest „posiadanie” własnego mieszkania.
Film „Zniewolenie” ma być wnikliwym, realistycznym spojrzeniem nie tylko na otaczającą nas rzeczywistość, na wydarzenia ostatnich 8 lat, ale przede wszystkim na człowieka. To próba pokazania człowieka jako istoty zniewolonej – przez własne emocje, uczucia, potrzeby, a także zniewalanej – przez innych, przez okoliczności.

Dramaturgia filmu nie będzie oparta tylko na bolesnych finansowych i emocjonalnych konsekwencjach podejmowanych decyzji, lecz także na głębokich relacjach interpersonalnych.

Historia przedstawiona w filmie ma być również ostrzeżeniem dla tych, którzy wierzą, iż kredyt to dobra droga do szybszego osiągnięcia celów finansowych. W tym przekazie, nie pozostawiam żadnych niedomówień: kredyt to czyste zło, najkrótsza droga do finansowego zniewolenia, a często nawet do jeszcze większych życiowych tragedii.

„Boom na kredyty hipoteczne” i aktualne bieżące konsekwencje tego zjawiska, stanowi jedynie pretekst do pokazania wielowymiarowego zniewolenia człowieka, w najmniejszym stopniu przez posiadanie długu, którego spłata, w wielu przypadkach, będzie trwała do końca życia.

Rok temu złożyłem wniosek do PISFu o stypendium scenariuszowe, ale niestety otrzymałem decyzję odmowną.

Tags: , ,

O autorze

O autorze: Autor bloga .

Subskrypcja

Podoba Ci się ten artykuł? Dołącz do subskrybentów bloga, a otrzymasz więcej tego rodzaju treści.

Liczba komentarzy - 10

Trackback URL | Comments RSS Feed

  1. RaBarbara pisze:

    Jedno czego można być pewnym już teraz to tego, że żaden bank nie będzie pewnie chciał zostać sponsorem tego filmu 🙁 A szkoda, bo sądząc z opisu, zapowiada się naprawdę nieźle.

    • Maciej Rogala pisze:

      Witaj Ra. Film tak jak zamieściłem w poście ma być rzetelną analizą zaistniałego zjawiska, żadnym oskarżeniem w kierunku instytucji finansowych. Poza fabułą opartą na losach konkretnych osób, chcę pokazać właśnie fenomen tego zjawiska. To był niepowtarzalny splot wielu czynników, który właśnie do tego doprowadził – NAJBARDZIEJ WINNYM były właśnie te niepowtarzalne okoliczności, kilka występujących jednocześnie, każda zwielokrotniająca efekt pozostałych. Dla jednych PECH, dla innych OGROMNE ZAROBKI. I tyle. Pozdrawiam i dziękuję za komentarz.

  2. Magdalenka Kolanko pisze:

    …a o seksie nic? do szczęścia nie potrzebny? co to ma być – „zniewolenie umysłowe” w stylu Miłosza? trzeba się leczyć z post-prlowskich komunistycznych wyobrażeń (marzeń, potrzeb ściętych głów) o współczesnym konfliktowym świecie kapitalistycznym. Wystarczy myśleć trzeźwo i podchodzić do tego racjonalnie. Zycie, to nie fundusz zrównoważony…

  3. Duża Kasia pisze:

    Pieniądze też są dla ludzi. Czy szczęścia nie dają? To truizm, z którym bym polemizowała. Najgorzej jak ludzie stawiają sobie je jako najważniejszy, indywidualny cel w życiu, w oderwaniu od reszty świata, czasu i realiów. Inni też chcą zarobić, nie chcą byś ty zarobił/a; są zdolniejsi, mają większe możliwości. Śmiem twierdzić, że owszem dają szczęście, ogromną satysfakcje i stałe zadowolenie z życia; jeśli racjonalnie zrównoważone są z zainteresowaniami, wykształceniem, wszechstronnym doświadczeniem biznesowym, intuicją i sukcesem zawodowym. Chciejstwo wymuszone niemożnością realizacji potrzeb prowadzi rzeczywiście do frustracji. Dla większości kasa to idea fix, a nie ars amandi, sztuka dla sztuki. Cóż z tego, że kryzysy cykliczne mamy i straciliśmy trochę forsy (może posadę). Cóż to koniec świata, giełdy, korporacji, dochodów, zysków? To już powód by się wieszać? Panie i Panowie dajcie sobie trochę luzu.

    • Maciej Rogala pisze:

      Witaj Duża Kasiu, a raczej Duży Kasiu dzięki za twój komentarz. W swojej pracy z tysiącami oszczędzających, osób inwestujących pieniądze na giełdzie, w akcjach, w derywatach byłem świadkiem wielu sytuacji, gdy porażki inwestycyjne były rzeczywiście powodem ludzkich nieszczęść, tragedii. W życiu różnie bywa. Pieniądze mają wielką wartość w życiu większości z nas, budzą wielkie emocje, a w konsekwencji mogą prowadzić i prowadzą do ludzkich tragedii. Pozdrawiam

  4. Duża Kasia pisze:

    Ciężko uciułanych (dorosłych) pieniędzy nie znajdziesz na kontraktach czy na giełdzie (w funduszach owszem). Tu się zgadzam, tu może być powód do tragedii (procesy sądowe, śmierć maklera i wybuch w banku). Gówniaczych pieniądzy szybko i łatwo zarobionych i szybko straconych jest tam pełno. Kto będzie płakał nad wylanym „już-nie-dzieckiem”. Po co się biorą za rzeczy, do których nie mają nerwów. Gdzieś czytałam, że podczas 2WŚ na Atlantyku nigdy nie znajdowano rozbitków dorosłych majtków. Zawsze młodzi i zdrowi rezygnują najszybciej. Inwestowanie, to nie krótkoterminowy sprint, to wyczerpujący maraton.

  5. QuBRICK pisze:

    Proponuje inny tytuł: „Zaślepienie”.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Top