Rodzinny blog finansowy

Wielki Patriota – skecz

By on Sierpień 13, 2017 in Dialogi w pół drogi with 4 Comments

KANDYDAT podchodzi do stolika, przy którym siedzi PREZES. Podnosi prawą rękę do góry.

KANDYDAT(rytualne powitanie): Jak się masz Polsko?

PREZES (podnosi prawą rękę do góry, ale bez entuzjazmu): Swojsko. (pauza) Nazwisko?

KANDYDAT: Polski z Małopolski.

PREZES: Niech pan siada.(zaczyna szukać w papierach) O mam. Wyniki pana testu. Chce pan widzieć, ile zdobył punktów?

KANDYDAT: Pewnie mało?

PREZES: Mało powiedziane.

KANDYDAT: Zero?

PREZES: Prawdziwej historii Polski pan nie zna.

KANDYDAT: Studiowałem historię, na Ujocie.

PREZES: To wszystko tłumaczy.

KANDYDAT: Nie rozumiem.

PREZES: Zaraz pan zrozumie. (przegląda test). O, na przykład to pytanie. Najprostsze z możliwych. Jak miał na nazwisko Lech, prawdziwy przywódca Solidarności?

KANDYDAT: Wałęsa, Lech Wałęsa…

PREZES (zdenerwowany): …się panu po głowie…

KANDYDAT: Nie rozumiem?

PREZES (głupi śmiech) …to kłamstwo!

KANDYDAT: Wałęsa?

PREZES: Tak…. właśnie, wałęsa.

KANDYDAT: Czyli dobrze odpowiedziałem?

PREZES: Źle! To kłamstwo wciąż się panu po głowie wałęsa.

KANDYDAT: Wałęsa nie był przywódcą Solidarności? A kto?

PREZES: Nie tym prawdziwym.

KANDYDAT: Przecież był wybrany…

PREZES: …ale przy wódce.

KANDYDAT: Chyba na przywódcę?

PREZES: I tak, i tak

KANDYDAT: Czyli jak?

PREZES: Na przywódcę przy wódce… z Kiszczakiem i pewnie skończył z Michnikiem… pod krzakiem.

KANDYDAT: A tym prawdziwym był…. Lech…

PREZES: …no, niech pan to z siebie wydusi…

KANDYDAT: Ka… Ka… Nie, nie` mogę. Oblałem! Trudno. (wstaje, gest i rytualne pożegnanie) Do Polski.

PREZES: Nie tak szybko. Niech pan siada. (kandydat siada) Prawdziwej historii Polski pan nie zna. Ale nauczymy pana. Najważniejsza jest postawa.

KANDYDAT staje na baczność.

PREZES: Dobra, dobra. Niech pan siada. (kandydat siada) Zanim ją zbadamy, musi pan złożyć przysięgę. (kandydat unosi prawą rękę) Przysięga pan, że będzie mówił prawdę i tylko prawdę.

KANDYDAT: Przysięgam. Ja Polski Małopolski

PREZES: Pije pan?

KANDYDAT (ponownie wstaje, rytualny gest): Do Polski.

PREZES: Co panu jest? Ma pan owsiki, czy co?

KANDYDAT(po chwili wahania): Mam mówić prawdę i tylko prawdę?

PREZES: Tak pan przysiągł.

KANDYDAT: Mam.

PREZES: Co pan ma?

KANDYDAT: Owsiki.

PREZES: Gówno mnie obchodzi…

KANDYDAT: Obchodzi pana? Naprawdę?

PREZES: Co?

KANDYDAT: No moje… pełne owsików.

PREZES: Gówno mnie… Do dupy z tym.

KANDYDAT: Przecież ono właśnie tam jest, pełne owsików, w mojej…

PREZES: I niech tam pozostanie! Powtórzę więc pytanie: Pije pan?

KANDYDAT: Tak.

PREZES(szeroki uśmiech na twarzy): I po co te nerwy? Pierwszy punkt. Będzie dziesięć, będzie legitymacja. Piwo?

KANDYDAT: Też.

PREZES: Polski z Małopolski, macie już 2 punkty.

KANDYDAT(podniecony): Jakie jest następne pytanie?

PREZES: Wino?

KANDYDAT: Jestem ateistą.

PREZES: A-ja-jaj. Minus dwa.  (kandydat ponownie wstaje) Polski z Małopolski walczcie do końca z owsikami… (żartem) … chociaż są ich setki. (wybucha śmiechem, jednak żart się nie udał) Wiskey?

KANDYDAT: Jestem patriotą.

PREZES (potakuje głową): Dwa punkty. Czyli czysta?

KANDYDAT (gest wychylania z butelki): O tak, czysta przyjemność.

PREZES: Cztery punkty. Jak często doświadczacie tej czystej przyjemności? Raz na tydzień, rzadziej, czy…

KANDYDAT: Panie prezesie! Jestem prawdziwym patriotą! Każdego dnia, w każdej chwili…

PREZES: Teraz też…?

KANDYDAT (zaczyna rozpinać koszulę):  Poczucie patriotyzm mnie rozpiera.

PREZES: Czuję, czuję. Osiem punktów. Brakuje jeszcze dwóch. A ile spożywacie dziennie tej przyjemności? Pół litra?

KANDYDAT: Jestem wielkim patriotą…

PREZES: Jak wielkim? Litr?

KANDYDAT(przecząco kiwa głową): …w każdej chwili gotowym polec za ojczyznę. (zaczyna się słaniać).

PREZES: Dobra, dobra! Nie w tej chwili. Dwadzieścia punktów.

KANDYDAT: Zostałem przyjęty?

PREZES: Jako członek honorowy.

KANDYDAT(zaczyna podskakiwać): Yes, yes, yes… tem Polski z Małopolski.

PREZES: Możecie próbować dostać się do zarządu. Chcecie?

KANDYDAT: Jasne!

PREZES: Kiedy poczuliście pierwszy raz smak… no wiecie, poczuliście ducha patriotyzmu?

KANDYDAT: Gdy przyssałem się pierwszy raz do cyca mamy. (smutek) Moja mamusia była wielką patriotką… ale niestety poległa, gdy miałem roczek.

PREZES: Współczuję Polski. Ale to się nie liczy. Kiedy, no wiecie, tak świadomie staliście się patriotą?

KANDYDAT: Odkąd ojciec zaczął we mnie wlew… wpajać to uczucie. To było bardzo wcześnie.

PREZES: Jak wcześnie? W pierwszej klasie liceum?

KANDYDAT: Wtedy to już byłem prawdziwym patriotą.

PREZES: A po maturze, byliście już wielkim?

KANDYDAT przytakuje. PREZES wstaje. Wstaje też KANDYDAT. PREZES wyciąga dłoń – męski uścisk dłoni.

PREZES: Jak wiecie, jestem prezesem stowarzyszenia Lechici Jarzy, nie Ozimi. Zechcecie zostać moją prawą ręką?

KANDYDAT: Pod jednym warunkiem…

PREZES (oburzony): Polski z Małopolski, stawiacie warunki?

KANDYDAT: …że posiedzenia zarządu, pełne ducha patriotyzmu, będą oblew…bywane codziennie. Kiedy najbliższe?

PREZES (wyciąga z szafki pod biurkiem połówkę): Właśnie się zaczęło!

 

Tags: , , , ,

O autorze

O autorze: Autor bloga .

Subskrypcja

Podoba Ci się ten artykuł? Dołącz do subskrybentów bloga, a otrzymasz więcej tego rodzaju treści.

Liczba komentarzy - 4

Trackback URL | Comments RSS Feed

  1. OnET pisze:

    Trochę za dużo papryczki, ale niezłe.

  2. OnET pisze:

    Przywódca, przy wódce – bardzo, bardzo kreatywne. Skopiują pana wielcy kabaretu, na 100%! W nieco innym opakowaniu. I tyle będzie miał pan z tego.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Top