Rodzinny blog finansowy

Sprawdź czy doradca finansowy zasługuje na twoje zaufanie

By on Październik 30, 2016 in DFE with 8 Comments

500_dialog_02

Wyrazem obecnego kryzysu w branży finansowej jest nie tylko pogarszająca się kondycja banków, firm ubezpieczeniowych i innych podmiotów ale także kryzys zaufania do tychże instytucji.  Nie ufamy bankowcom, nie ufamy agentom ubezpieczeniowym, nie ufamy doradcom finansowym.  Obserwujemy przejawy buntu klientów a czasami  wręcz walki z instytucjami finansowymi. Przykładem są osoby korzystające z kredytów hipotecznych spłacanych we frankach, czy też przedsiębiorstwa korzystające z opcji walutowych.

Czy warto się obrażać, buntować czy nawet oskarżać instytucje finansowe o nieuczciwość?

Myślę, że nie. Instytucje finansowe oferują usługi, z których musimy korzystać.  Kredyty hipoteczne, opcje walutowe zabezpieczające przed ryzykiem kursowym eksporterów, lokaty bankowe, fundusze inwestycyjne, wszystkie te produkty są nam potrzebne do realizacji ważnych życiowych potrzeb. Problem polega na tym, że nie potrafimy korzystać z tych usług. I nie jest to nasza wina, bo  przecież nie znamy  się na finansach.

A więc kto w tym wszystkim ponosi odpowiedzialność?

Osoby, które oferują nam te produkty, czyli sprzedawcy usług finansowych. Rozwiązaniem problemu właściwego korzystania z potrzebnych nam produktów i usług  może być więc zdobycie odpowiedniego zakresu wiedzy potrzebnego do tego, aby samodzielnie wybierać najlepsze dla siebie rozwiązania. Jednak biorąc pod uwagę ogromną różnorodność form i sposobów pomnażania oszczędności, a także liczbę działających podmiotów na naszym rynku, zdobycie takiej wiedzy byłoby dla nas bardzo trudne.

Drugim rozwiązaniem jest skupienie się na osobie sprzedawcy. Nie wszyscy doradcy mają na uwadze wyłącznie maksymalizację zysków, wysokość bieżącej prowizji. Są doradcy lepsi i gorsi. Są osoby z bardzo dużym doświadczeniem, które doskonale rozumieją  jaka odpowiedzialność  na nich spoczywa.  Najprostszym rozwiązaniem będzie więc znalezienie sprzedawcy, doradcy, który zasługuje na nasze zaufanie i mającego odpowiednie kompetencje.

O ile stanie się ekspertem w dziedzinie finansów osobistych jest wysiłkiem niemal tytanicznym, o tyle rozpoznanie dobrego doradcy finansowego, biorącego pod uwagę także nasz interes (a nie tylko własne wynagrodzenie) wydaje się rzeczą o wiele prostszą.

Proste pytania

W jaki sposób możesz szybko rozpoznać kiepskiego sprzedawcę? Zadaj mu  bardzo proste pytanie – Chciałbym korzystnie ulokować oszczędności. Co mi pan/pani proponuje? I wysłuchaj propozycji. Jeżeli doradca zacznie od razu od przedstawienia konkretnej oferty i udowodnienia dlaczego ta jego propozycja jest najlepsza, nie próbuj nawet słuchać uzasadnienia. Dlaczego? Bo pokaże, iż zupełnie nie obchodzą go twoje oczekiwania, a jedynie sprzedaż.

Tak może odpowiedzieć jedynie niedoświadczony sprzedawca,  zupełny laik. Niektórzy sprzedawcy są bardzo zręcznymi manipulatorami. Wiedzą w jaki sposób zdobywać nasze zaufanie, a także wiedzą jakie są nasze najczulsze punkty. Takich także powinniśmy unikać.

Po czym można rozpoznać taką osobę?

Po tym na przykład, że idealnie wykorzystuje panujące emocje na rynku w celu maksymalizacji sprzedaży. O jakie emocje chodzi? To zależy od tego z jaką sytuacją mamy do czynienia. Gdy panuje hossa na rynku odwołuje się do naszej żądzy zysku, przedstawia wizję niekończących się wzrostów, podpierając się określonymi prognozami.  Wraz z rosnącymi indeksami emocje nakierowane na szybkie zyski są w nas coraz większe i skuteczność w sprzedaży agresywnych inwestycji jest coraz większa. Oczywiście największa na samym szczycie hossy. To już ćwiczyliśmy w 2007 roku.

Podgrzewacz naszych emocji

Gdy panuje bessa, tak jak teraz, podgrzewa w nas uczucie strachu przed poniesieniem straty i dlatego bardzo skutecznie promuje produkty gwarantowane, przedstawiając tym razem wizję niekończących się spadków.  Oczywiście nie każdy sprzedawca, który oferuje fundusze akcji podczas hossy jest manipulatorem lub ten, który namawia nas teraz na inwestycje wolne od ryzyka.

Cechą charakterystyczną takich osób jest bardzo agresywna i sugestywna wizja przyszłości – długotrwałej kontynuacji panującego aktualnie trendu na rynku. W związku z tym, gdy nabierzesz wątpliwości, czy sprzedawca nie manipuluje twoimi emocjami możesz zadać dodatkowe pytanie – Czy jest możliwe aby trend (hossa lub bessa) w najbliższych czasie się zakończył? Jeżeli usłyszysz odpowiedź, że to niemożliwe bo … cokolwiek dalej byłoby powiedziane, to wiedz, że masz do czynienia z manipulatorem nastawionym wyłącznie na własne korzyści.

Innym testem może być pytanie – Proszę mi powiedzieć dlaczego miałbym skorzystać z państwa oferty? I znowu, jeżeli sprzedawca zacznie ci udowadniać, że jego oferta jest lepsza bo …. to także powinieneś takiej osobie podziękować za współpracę.

A jak rozpoznać „białe kruki” wśród doradców finansowych i innych osób, które oferują nam produkty finansowe? O tym przy innej okazji.

*****

Czytaj również:

BEZPIECZNE STRATEGIE INWESTYCYJNE

Tags: , , ,

O autorze

O autorze: Autor bloga .

Subskrypcja

Podoba Ci się ten artykuł? Dołącz do subskrybentów bloga, a otrzymasz więcej tego rodzaju treści.

Liczba komentarzy - 8

Trackback URL | Comments RSS Feed

  1. Łobza pisze:

    Ja mam inną radę: Nie korzystać z usług takich osób. Czy są uczciwi doradcy? Może i są, ale jest to zjawisko tak rzadkie, że nie warto szukać.

  2. Łobza pisze:

    To nie jest żadna tajemna wiedza, a ewentualne skutki niewiedzy lub skorzystania z porad kiepskiego doradcy mogą być tak kosztowne, że warto trochę poczytać, przeczytać kilka książek. Przecież nawet ty piszesz takie książki. Nie mam racji?

    • Maciej Rogala pisze:

      W stu procentach zgoda, tym bardziej, że napisałeś o moich książkach :-). Racja, ale i tak większość nie posłucha tych racji, bo ma awersję do finansów, do tego aby nawet w najmniejszym stopniu się w nie zagłębiać.

  3. Łobza pisze:

    Ale niech później nie mają do nikogo pretensji, że umoczyli tyle kasy. Później zakładają stowarzyszenia Nabici w polisy, Frankowicze i tak dalej. Nie chciały wiedzieć gały co brały, to takie są skutki.

    • Maciej Rogala pisze:

      Ha, ha. Podoba mi się, że piszesz tak wprost, po żołniersku. Chociaż takie żołnierskie podejście nie do końca, moim zdaniem, jest właściwe.

    • Izabell pisze:

      A ja się z tym nie zgodzę. Po to są ludzie na takich stanowiskach, aby pomagać nam właściwie wybierać. Ja mam tyle spraw na głowie, że naprawdę, bez obrazy, nie mam ochoty czytać książek o finansach. Idę do banku i proszę o poradę. Jeżeli te porady są złe, to nie moja wina, tylko wina kogoś innego.

      • Maciej Rogala pisze:

        No właśnie. Izabello, dzięki za pokazanie Łobzie, że można mieć na tę kwestię zupełnie inny punkt widzenia. I nie obrażam się, że nie masz zamiaru czytać moich książek. Ale i tak chętnie bym ci wysłał za to, że zaczniesz inwestować pod moim „przewodnictwem”. Pozdrawiam

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Top