PPE, PPK, IKE, IKZE, akcje, fundusze inwestycyjne

Nie znasz się na inwestowaniu? To dobrze

By on Kwiecień 15, 2016 in ABC GIEŁDY with 13 Comments

Im więcej będziesz wiedział na tematy gospodarcze, ekonomiczne, lepiej znał się na prawidłowościach i zależnościach panujących na rynkach kapitałowych, tym lepiej. To teoria, która szczególnie ładnie brzmi w poradniku o inwestowaniu na giełdzie. Jako praktyk mam zupełnie inne zdanie.

Przypominam sobie jak bezpośrednio po bessie w roku 2008 rozmawiałem z kolegą z branży finansowej, który znał sporą liczbę osób o bardzo głębokiej wiedzy finansowej i ekonomicznej. Zdradził mi, że wszystkie, bez wyjątku, straciły mnóstwo pieniędzy podczas tamtej bessy. Nawet Warren Buffett, najbardziej znany i szanowany inwestor giełdowy, został wówczas pokaleczony jak nigdy przedtem.

W jakim celu miałbyś zdobywać specjalistyczną wiedzę?

W jakim celu miałbyś zdobywać szeroką i specjalistyczną wiedzę na temat rynków finansowych, ekonomii czy wskaźników gospodarczych? Widzę tylko jeden: aby lepiej przewidywać zachowanie rynku. Jeżeli jesteś osobą, która stawia sobie za cel pobić rynek i zarabiać na giełdzie duże pieniądze, to poświęcenie mnóstwa czasu i energii na zdobycie specjalistycznej wiedzy będzie zasadne. Ale nawet wówczas, nie jest to takie oczywiste.

Martin Fridson w świetnej książce „Złudzenia inwestora” zachęca nas do następujących refleksji:

„Wprawdzie środki masowego przekazu i wiele publikacji o charakterze analiz rynkowych zdają się sugerować, że analiza gospodarki ma podstawowe znaczenie w inwestowaniu, ale nikt nie zmusza cię do sprawdzenia tego na własnej skórze. Nie musisz przebudowywać swego portfela tylko dlatego, że eksperci znowu zmienili swoje krótkoterminowe szacunki tempa wzrostu gospodarczego. Lepiej poświęcić czas i energię, nie wspominając o pieniądzach, na innego aspekty związane z inwestowaniem”.

A jeżeli nie masz takich ambitnych planów? Naprawdę szkoda twojego cennego czasu. Zostaw tę wiedzę profesjonalistom: analitykom giełdowym, ekonomistom i doradcom inwestycyjnym.

Nie warto ryzykować

Nie trać cennych chwil swojego życia na sprawy, które cię nie fascynują. Powiem więcej: nie ryzykuj. Wiedząc za dużo i rozumiejąc zbyt wiele, możesz ulegać pokusom podejmowania decyzji mających niewiele wspólnego z twoimi celami finansowymi, z potrzebami. Nie zawsze konieczna decyzja inwestycyjna – przybliżająca cię do celu i przewidywania fachowców będą zbieżne.

Jeżeli w twoim najlepiej pojętym interesie będzie sprzedaż lub ograniczenie poziomu zaangażowania na rynku, a z drugiej strony prognozy będą jednoznacznie pozytywne dla przyszłego trendu, to co wtedy? Jak postąpisz? Zawsze będziesz miał dylemat: czy podjąć decyzję zgodną z moim najlepszym interesem, czy taką, jaką podpowiada mi fachowa wiedza, moje przewidywania dotyczące zachowania się rynku w najbliższej przyszłości.

Jeżeli przygotujesz plan zarządzania oszczędnościami na wiele lat, na całe życie, w czym będę starał się ci pomóc na tym blogu (jako twój przewodnik), takie sytuacje staną się niepotrzebnym wyzwaniem. Wiele razy w okresie kilkudziesięciu lat inwestowania oszczędności staniesz przed ryzykiem złamania zasad. Będzie tym większe, im więcej się dowiesz.

Na własnej skórze przekonałem się, jak realne jest ryzyko złamania zasad, gdy wydaje się nam, że umiemy przewidzieć przyszły trend, i jak bolesne mogą być konsekwencje subiektywnych opinii.

Oczywiście nie jestem przeciwnikiem zdobywania „fachowej” wiedzy. Jeżeli chcesz się uczyć i wiedzieć więcej, możesz to zrobić. Masz do wyboru mnóstwo cennych publikacji z zakresu rynków kapitałowych, analizy technicznej, analizy fundamentalnej.

Natomiast gdy zastanawiasz się: Czy wiedza ekonomiczna jest konieczna do tego, aby skutecznie pomnażać pieniądze? i jednocześnie wcale nie chcesz jej zdobywać, to mogę cię zapewnić, że nie masz żadnego powodu do zmartwień.

Powołam się na jeszcze jeden cytat, tym razem z książki Inteligentny inwestor należącej już do klasyki poradników inwestycyjnych, której autorem jest Benjamin Graham:

„Widzimy o wiele więcej pieniędzy zarobionych i należących do zwykłych ludzi, którzy pod względem temperamentu dobrze wpasowali się w proces inwestycyjny, niż zarobionych i należących do tych, którym zabrakło tej cechy, pomimo że posiadali rozległą wiedzę z zakresu finansów, bankowości i giełdy”.

Nie marnuj cennego czasu i pieniędzy, które mógłbyś zaoszczędzić

Jesteś specjalistą w jakiejś dziedzinie: inżynierem, lekarzem, przedsiębiorcą, rolnikiem lub rzemieślnikiem. Dzięki tej wiedzy i doświadczeniu osiągasz dochody. Nie trać więc czasu na zagłębianie się w „alchemię” rynków kapitałowych i inwestowania. Nie trać nerwów na ciągłą obserwację tego, co się dzieje. Im więcej będziesz wiedział i rozumiał, tym mocniej wlepisz wzrok w ekran komputera z notowaniami giełdowymi i bieżącymi informacjami. Zmarnujesz swój cenny czas nie tylko podczas pochłaniania kolejnych książek, będziesz go marnował codziennie, właśnie na śledzenie notowań i „gorących” newsów.

Wykorzystaj cenny czas, aby zostać jeszcze większym profesjonalistą w swoim fachu. To nie tylko przyniesie ci większą satysfakcję z wykonywania zawodu, ale także więcej pieniędzy. Tym samym będziesz mógł więcej odkładać. Ta wiedza na pewno szybciej doprowadzi cię do określonego celu inwestycyjnego, bo po prostu więcej zaoszczędzisz.

Co więcej, będziesz miał więcej wolnego czasu dla rodziny, dla męża lub żony, dla dzieci.

Tags: , ,

Subskrypcja

Podoba Ci się ten artykuł? Dołącz do subskrybentów bloga, a otrzymasz więcej tego rodzaju treści.

Liczba komentarzy - 13

Trackback URL | Comments RSS Feed

  1. 1sikor pisze:

    Wszyscy ci „guru inwestycyjni”, którzy mają parcie na szkoło – w TVNach, POLSATACH, to bajarze. Prawdziwi mistrzowie siedzą przed kompem i trzepią kasę. Pozdro.

  2. Maciej Rogala pisze:

    Jest popyt na prognozy jest więc też podaż. Chociaż ja wyznaję zasadę – Żadnych prognoz. Pozdrawiam.

  3. Maciej Rogala pisze:

    Zbyt wiele osób zagląda do tej czarodziejskiej kuli. Moim subiektywnym zdaniem. Pozdrawiam

    • 1sikor pisze:

      nie wiem czy się znasz na AT ale wykresy trzeba umieć czytać i to jest już wyższa szkoła jazdy. pozdro

      • Maciej Rogala pisze:

        Tyle na ile. Ale na pewno nie jestem „rajdowcem”.

      • Franek Dolas pisze:

        Oj, tu bym polemizował. Nie znam ATisty bogatego. Czysty onanizm. Szczególnie na kontraktach. Najlepsi wychodzą na zero. W końcu dają sobie spokój. Jak ktoś szuka wrażeń, to może szczyptę kapitału swe zainteresowania ubarwić. Dla tzw. długoterminowych polecam (jak bym miał tylko jeden wybierać) miesięczny macd, plus przełamanie lini trendu. Warto obserwować tygodniowy dmi w trakcie. No dodał bym 50 i 200 sesyjne średnie (złoty krzyż). Dla profesjonalistów znajomość Ewy jest sine qua non. Ja zaczynam sprzedawać już w trakcie 4 fali, kupować zalecam już na 3-4 fali w dół. Często 5tka jest bardzo krótka, niewiele niżej niż poprzednie. Ceny poszczególnych akcji są i tak bardzo atrakcyjne. Nie ma co czekać i bać się spadającego noża. Pozdrawiam 1sikora

        • 1sikor pisze:

          Ja znam paru. A skoro ty nie znasz, to zakładam, że się nie wzbogaciłeś jako „były” ATeista. Pozdro

          • franek dolas pisze:

            nie znasz bo tu nie ma takich. ja znam najbogatszych z najbogatszych na świecie co kilkakrotnie potracili swoje i nie swoje miliardy na jej podstawie i nadal nie ma ich liscie forbsa. tam sa tacy co maja cala At gleboko w dupie. robia bizness, a maluja w fusach z kawy. Akcje to nie wykresy, to biznes – marketing, profesjonalne zarządzanie, doskonałe produkty za dobre cenę, znajomość perfekcyjna rynku, doskonale zorganizowana sprzedaż, itp, itd. Gdzie ty to widzisz na polskiej giełdzie, oczami polskich analityków, co tylko wykresy i finanse w prlu i post-prlu studiowali.
            Ekonomia, to nie biznes, interes co się kręci, to tylko cyferki w exelu. Są ważne, ale to ostatnia strona biznes planu.

          • 1sikor pisze:

            Okej. Przyjąłem do wiadomości. W sumie się zgadzamy. Pozdro.

          • Jaś i Małgosia pisze:

            Słuchajcie teiści, ateiści, fundamentaliści, leszcze, planktony, raki i rekiny elitarnych szkół ekonomicznych i rajdowcy foreksów. Mamy dla was test prawdy. Odłóżcie sobie jakąś większą sumę powiedzmy 50tys. i grajcie na giełdzie jak chcecie i w co chcecie przez 20 lat. W międzyczasie wpłacajcie po 500 zeta na dziecko do jakiegoś funduszu (niech będzie akcji). No ciekawi jesteśmy, kto będzie miał więcej…

  4. Franek Dolas pisze:

    Zgadzam się z Pana zdaniem, wszechstronna wiedza ekonomiczna nie pomaga na giełdzie (może praktyka i doświadczenie inwestycyjne bardziej). Nawet najlepsi się mylą i popełniają błędy. Ci co ich słuchają ponoszą tylko straty i tracą nerwy. Lepiej parę groszy sumiennie, systematycznie odkładać latami na emeryturę w wybranych funduszach (najlepiej po jednym akcjach, obligacjach, surowcach i zagranicą) niż grać indywidualnie sporymi sumami. Milionerem i tak nikt nie zostanie, a stracić można wiele. Wystarczy zbierać na kupkę rozsądnie i pomału a coś się uzbiera. W funduszach, nie na nisko oprocentowanych lokatach, z których jeszcze podatki trzeba płacić. Bankierzy i ekonomiści walczą z gotówkę i pieniądzem w ogóle; chcą abyśmy wydali i nie oszczędzali nasze ciężko zarabiane grosze. Chcą nas ograbić zadłużyć i zniewolić. Pies im mordę lizał. Nie po to harujemy by nic z tego nie mieć i gromadzić jakieś niepotrzebne pierdoły dla siebie i do domu, nic z tego nie mieć i na starość klepać biedę. Najważniejsze nie dać się sterować i poddawać emocjom. Zachować zimna krew i chłodne spojrzenie na to wszystko. Apropos, zna Pan może jakieś fundusze indeksowe o niskiej prowizji (max 2%), które może Pan polecić (również zagraniczne w obcych walutach)?

    • Maciej Rogala pisze:

      Proponuję nie „panować”. W Polsce fundusze indeksowe się na razie nie przyjęły i słyszałem, że jedno TFI przymierzało się ale projekt został odłożony do szafy, a fundusze zagraniczne to musiałby pan znaleźć jakąś platformę transakcyjną – wiem, że w tego typu funduszach specjalizuje się Vanguard. pozdrawiam i dziękuję za wyczerpujący komentarz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Top