Rodzinny blog finansowy

Na kogo otworzyć rejestr?

By on Kwiecień 16, 2016 in FUNDUSZE INWESTYCYJNE with 8 Comments

Decydując się na inwestowanie dotacji z Programu 500 plus poprzez fundusze inwestycyjne będziesz musiał podjąć szereg decyzji i odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Jednym z podstawowych będzie te, czy rejestr w funduszu otworzyć na siebie, czy na swoje dziecko.

Moim zdaniem rodzice w takim przypadku zbyt łatwo ulegają pokusie, a tak naprawdę emocjom, które podpowiadają nam, że te pieniądze powinny być „jak najbardziej” dedykowane naszemu dziecku.

Musisz jednak wiedzieć, że jeżeli otworzysz rejestr w funduszu (w funduszach) na swoje dziecko — jako rodzic (czyli tzw. przedstawiciel ustawowy), to będzie to miało określone konsekwencje w dostępie do gromadzonych i inwestowanych pieniędzy.

Jako przedstawiciel ustawowy, będziesz mógł dokonywać wpłat na rachunek swojego dziecka, jednak będą pewne ograniczenia w wycofywaniu środków przed ukończeniem przez twoje dziecko 18 roku życia. Z przepisów kodeksu rodzinnego i opiekuńczego wynika, że z rachunku małoletniego uczestnika funduszu inwestycyjnego będziesz mógł wypłacać środki tylko w granicach tak zwanego zwykłego zarządu. Problem polega na tym, że kwota zwykłego zarządu nie jest określona przepisami prawa, ale czasami jest określana w statutach funduszy inwestycyjnych, do których wnosimy nasze oszczędności (spotkałem się z kwotą 2000 zł miesięcznie).

Wypłata środków powyżej tej kwoty (zarządu zwykłego) wymagać będzie zezwolenia sądu, które określi zakres twoich uprawnień do dysponowania środkami na koncie twojego dziecka.

Ponadto musisz brać pod uwagę, że po ukończeniu przez twoje dziecko 18 roku życia będzie mogło ono dysponować środkami na jego rachunku w funduszu (funduszach) w sposób dowolny — niekoniecznie w celach, jakie ty sobie założyłeś, na przykład zamiast na studia lub na zakup mieszkania, gdy już się usamodzielni, postanowi kupić sobie „wypasioną brykę”.

Gdy natomiast otworzysz rejestr w funduszu na siebie, będziesz zachowywał pełną kontrolę nad sposobem wydatkowania tych pieniędzy — to będzie uzależnione wyłącznie od twojej decyzji — kiedy i na co je wydać. Oczywiście większy, a w praktyce nieograniczony dostęp do pieniędzy daje ci większą kontrolę i swobodę wydatkowania pieniędzy, ale z drugiej strony także większą pokusę, aby z tych pieniędzy skorzystać wcześniej, niekoniecznie na te wydatki jakie pierwotnie zaplanowałeś.

W tym momencie również nikt nie może wiedzieć lepiej od ciebie, którą opcję chcesz wybrać.

Bez wątpienia, gdy jesteś pełen obaw o przyszłość, nie posiadasz jeszcze dużego kapitału dającego ci już teraz poczucie bezpieczeństwa finansowego, a w dodatku nie jesteś pewien, czy odkładając 100 – 200 zł z programu będziesz w stanie pokryć miesięczne wydatki, wówczas powinieneś otworzyć rejestr na siebie.

Natomiast gdy obawy o bezpieczeństwo finansowe są ci odległe, bo masz stabilne źródło dochodów, bo zgromadziłeś wystarczający majątek, aby móc finansować koszty bieżących wydatków przez wiele miesięcy, a nawet lat, wówczas bliżej ci będzie do podjęcia decyzji o założeniu rejestru w imieniu swojej córki lub syna.

Ale nawet wówczas musisz brać pod uwagę to, że w wieku 18 lat twoja pełnoletnia latorośl będzie mogła dysponować posiadanymi środkami w dowolny sposób.

Tags: , , , ,

O autorze

O autorze: Autor bloga .

Subskrypcja

Podoba Ci się ten artykuł? Dołącz do subskrybentów bloga, a otrzymasz więcej tego rodzaju treści.

Liczba komentarzy - 8

Trackback URL | Comments RSS Feed

  1. Niezależny Serdeczny Palec pisze:

    Daj Pan spokój z tym oszczędzaniem na dziecko. Niech samo zapier… NA MNIE/NA NAS!!! 20 lat ciułania!! Jak dobrze pójdzie, to uzyska ONO 2% rocznie (po odtrąceniu podatków i prowizji 3-4% dla funduszu! sic!!!). Jeśli w czasie bessy, osiągnie pełnoletniość – jeszcze będą straty przynajmniej 30%. W miedzy czasie, stress, i nerwy, w górę w dół po 50-100%. No jaki jest sens tego?! Prowizja dla mądrali, który nie ponosi odpowiedzialności za swoje decyzje, bawi się mną i śmieje w oczy – co za dureń. Wpłacaj i zapomnij, co miałeś. Co Pan na to, Panie Sprzedawca za Darmo?

    • Maciej Rogala pisze:

      Witaj NSP. Zdanie na temat funduszy masz wyrobione. Oczywiście masz do niego prawo i ja to szanuję. Problem z funduszami nie polega na tym, że to zły produkt, ale wynika z tego, że się z tego produktu źle korzysta – podejmuje się złe wybory w złych momentach. I jest to wina nie tylko kiepskich doradców, ale również samych oszczędzających – ich emocji. Niezależnie jakie byś pomyje na te fundusze wylewał (zakładam, że ten komentarz to tylko próbka) setki tysięcy Polaków będzie z nich korzystało. I mi zależy na tym, aby przynajmniej czytelnicy mojego bloga korzystali z funduszy jak najlepiej dla nich samych. Przez prawie 10 lat byłem sprzedawcą – samochodów, kopiarek, funduszy inwestycyjnych. Ostatni produkt jaki sprzedałem to był pracowniczy program emerytalny dla Telekomunikacji Polskiej w 2000 roku – dla 60 tysięcy pracowników tej firmy (w tamtym czasie tyle tam pracowało). I to był dobry produkt, moim zdaniem bardzo dobry – dla tychże pracowników. Wielu z nich ma dzisiaj po kilkadziesiąt tysięcy złotych – od tak sobie, niemalże bez żadnego wysiłku. W pewnej cząstce, oczywiście niewielkiej, dzięki mnie jako sprzedawcy. W sumie takich osób w całej Polsce, którym „sprzedałem” fundusze jest grubo ponad 100 tysięcy, oczywiście nie wszyscy są zadowoleni, ale zdecydowana większość. Zakładając tego bloga będę promował kilka TFI, które będą chciały podpisać ze mną umowę (taką jaką podpisuje się standardowo z prowadzącymi blogi i portale internetowe i umożliwić zawieranie umów online poprzez przekierowanie z mojego bloga. Czy czytelnicy tego bloga, którzy zaczną oszczędzać w funduszach będą ze swojej decyzji zadowoleni? Jestem przekonany, że w większości, zdecydowanej. Ale oczywiście przyszłość to zweryfikuje. Pozdrawiam.

    • Printer pisze:

      NSP- jesteś uprzedzony do autora… Niesłusznie. Jak byś bardziej zgłębił temat , dostrzegł byś wartość opisywanych tu informacji. Ale owszem, nie każdy fundusz jest godny polecenia, poza tym dla różnych ludzi są różne produkty finansowe. Dla niektórych sukcesem jest brak długów…

  2. Niezależny Serdeczny Palec pisze:

    Panie Macieju, Ja rozumiem, sama idea oszczędzania nie jest zła, ale nie w fundusze. Nie nie gwarantują nawet rezultatów przekraczających prowizje i inne koszty. Już nieruchomości są lepsze, nawet na kredyt, które można nawet wynająć. Do tego czasu, można zbierać na lokacie (2-3% rocznie co za różnica). Ludzie muszą zarabiać godziwe pieniądze. Kropka. Pracuje jako magazynier w Lidlu, koledzy na zachodzie zarabiają 4 razy więcej, a ceny u nich takie same, jak u nas! Po 2-3 latach wszystko sobie pokupowali i teraz mogą ciułać dalej, bez jakiegokolwiek „celu”, czy „sensu”. Jak ci kapitaliści na zachodzie zyskują, skoro mają taką drogą siłę roboczą (która przekracza 30% kosztów „operacyjnych”)? Przecież tam nawet prowizje funduszów są dwa razy mniejsze. Ja rozumiem Pana frustrację Panie Sprzedawco. Nie ma tu dla tak utalentowanego wciskacza kitu miejsca.

    • Maciej Rogala pisze:

      Panie NSP, widzę, że nie chce pan przejść na ty – OK. Nie powinienem publikować tego komentarza, przede wszystkim dlatego, że nazywa mnie pan UTALENTOWANYM WCISKACZEM KITU. W Lidlu pan raczej nie pracuje, a na pewno nie jako magazynier. Woli pan nieruchomości, OK. Ja mam inne zdanie – planuje w przyszłości poświęcić temu jeden z moich wpisów. Wtedy zapraszam do kolejnego komentarza, ale proszę bez EPITETÓW. Ja rozumiem, że jest to internet, ale jak ja mam z panem dyskutować, jak pan mnie tak nazywa (wyzywa). Oczywiście ma pan do tego prawo, ale wtedy proszę nie oczekiwać ode mnie merytorycznych odpowiedzi. Pozdrawiam.

    • Franek Dolas pisze:

      Przepraszam że włączę się do dyskusji. Nieruchomości, hmm? Nie bardzo. Są nieruchome, niepłynne, kosztowne (nie tylko w utrzymaniu), „rosną” – jak drzewa (powoli). Wynajem, hmm. Kłopot z ludźmi, zniszczenia, podatki, itp, itd. Gorzej, jak eksmisja i ciąganie po sądach. Aby ich się szybko pozbyć trzeba, też trzeba opuścić kilka procent. Wskaźnik Ceny/Dochód z wynajmu – zwrot całkowity po 30 latach. No co ta za inwestycja. Powinny się zwrócić max po 15 tu. Jest tyle różnych funduszy „dochodowych” (dywidendowych), chociażby „leśne” (7-10%), „zielona energia”,czy „drogowe”(z wyniet). Co kto woli. Notowania, jak to giełda – fluuktuują. Normalne, cena codziennie – sprzedać można od ręki. Bezpieczne – nie zbankrutują! chyba, że jakaś spółka…

      • 1sikor pisze:

        Franek, ty się faktycznie znasz na inwestowaniu. Sorki za moje uwagi z naszej poprzedniej dyskusji. To w Polsce, wszyscy kochają inwestycje w „mury”. A akcje? To zwykły zapis? Czego „gały” nie widzą, tego nie ma. Ciekawe co myślą o bezpiecznych nieruchomościach ci co brali na kredyt przy franku 1,95 zeta? Pozdro.

  3. Franek Dolas pisze:

    Dokładnie, 1sikor! Lubimy się chwalić i pokazywać swym bogactwem, posiadaniem, choćby na kredyt. Bardzo to płytkie, drobnomieszczańskie i nierozsądne. Z pieniędzy w funduszach nie ma radości, a często stres i niezadowolenie. Jedno pozytywne, to realna edukacja ekonomiczna, a nie jakieś egoistyczne widzi mi się, widzę się, chce by mnie tak widziano. Ja mam w funduszu, i widzę co innego i pytam, ile z własnych i ile na kredyt i ile będzie warte gdy go spłacisz. Co będzie gdy stracisz zródło dochodów? Było dobrze, krótko i minęlo. Teraz nie mam nic (mam, ale sporo poniżej i do tyłu) i nie wiem co dalej.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Top