Rodzinny blog finansowy

Jeżeli chcesz zrezygnować z lokaty bankowej i zacząć inwestować w fundusze akcji, zrób to z głową (2)

By on Marzec 19, 2017 in FUNDUSZE INWESTYCYJNE with 3 Comments

Niniejszy wpis jest kontynuacją wpisu:

Jeżeli chcesz zrezygnować z lokaty bankowej i zacząć inwestować w fundusze akcji, zrób to z głową. Czyli jak?

 

Możliwe sposoby realizacji Twojego planu

Przeanalizujmy kilka wariantów strategii inwestycyjnej — reali­zacji Twojego planu wejścia na rynek byka, które, przede wszystkim, będą uwzględniać element niepewności w horyzoncie krótkoterminowym.

Po pierwsze możesz rozważyć dwa sposoby dokonania wejścia:

jednorazową wpłatę całej zaplanowanej kwoty lub

rozłożenie jej na raty – przy rozłożeniu wpłaty na raty, np. na 4 równe wpłaty dokonane w odstępach dwutygodniowych, będzie mia­ło na celu ograniczenie ryzyka trendu krótkookresowego.

To, jakie rezultaty przyniosą obie strategie, będzie zależało od kierunku zmian cen akcji w najbliższych dwóch miesiącach (w okresie wnoszenia wpłat ratalnych). Jeżeli wzrost akcji w tym czasie będzie się utrzymywał bez większych korekt, to bardziej efektywną okaże się pierwsza strategia — polegająca na jednorazowej inwestycji. Po dwóch miesiącach rentowność Twojej jednorazowej inwestycji, po odjęciu kosztów opłaty manipulacyjnej (zapytaj mniej jak jej uniknąć), będzie zależała wprost od różnicy między ceną jednostek uczestnictwa funduszu na koniec analizowanego okresu (zakładam, że wyższą), a ceną, po jakiej zostały zakupione przez Ciebie jednostki na samym początku tego okresu (zakładam, że niższą).

W przypadku rozłożenia inwestycji na cztery raty, przy obraniu drugiej strategii, rentowność Twojej inwestycji będzie niższa, ponieważ średnia cena, po jakiej zakupisz jednostki uczestnictwa, będzie wyższa niż przy obraniu pierwszej strategii.

Oczywiście, przy scenariuszu odwrotnym, tzn. spadku cen akcji w okresie najbliższych dwóch miesięcy, efekty obu strategii będą odwrotne — w obu przypadkach wartość zainwestowanych pieniędzy na koniec tego okresu będzie niższa niż początkowa, ale przy rozłożeniu inwestycji na raty poniesiesz niższą stratę, gdyż średnia cena zakupu jednostek uczestnictwa, w tym przypadku odwrotnie, będzie niższa niż przy obraniu pierwszej strategii.

Bardzo ważną korzyścią wynikającą ze strategii polegającej na rozłożeniu inwestycji na raty jest ta, że ułatwi Ci przetrwanie bardzo trudnego dla nas okresu pierwszych dwóch miesięcy — spadku cen akcji.

To możesz uznać za podstawową zaletą powyższej strategii.

dialog_edinem_2016-05-01b

Powrócę w tym miejscu do moich wcześniejszych rozważań. Największym ryzykiem inwestowania w okresie hossy, jak już powinieneś wiedzieć z pierwszego wpisu, nie jest ryzyko związane ze zmianą trendu, ale z korektą tego trendu. Rozkładając inwestycję na raty, po prostu łatwiej Ci będzie  znieść początkowe straty — wynikające z takich korekt.

Ale oczywiście każdy kij ma dwa końce.

Nie możesz zapominać o tym, że dążąc do ograniczenia strat wynikających z ewentualnej korekty na rynku, ograniczasz także ewentualne zyski, gdyby okazało się jednak, że do takiej korekty nie dojdzie w okresie, w którym zaplanowałeś rozłożyć wpłatę na raty i gdy będziesz świadkiem dynamicznego wzrostu, czyli kiedy wystąpi pierwszy ze scenariuszy.

Możliwa jest też dodatkowa strategia:

Wstrzymanie się z inwestycją do czasu wystąpienia korekty.

Ponieważ ponoszenie strat w początkowym okresie jest tak samo prawdopodobne jak kontynuacja wzrostu, możesz przyjąć dodatkową strategię ograniczającą ryzyko trendu krótkoterminowego, polegającą na odłożeniu decyzji inwestycyjnej do momentu wystąpienia spadków cen akcji.

Jej uzasadnieniem może być nie tylko chęć ograniczenia krótkoterminowych strat. Wybór tej strategii może być przez Ciebie potraktowany jako sprawdzian motywacji, jako sprawdzenie tego, czy rzeczywiście Twoja decyzja jest wewnętrznie uzasadniona, a nie wynika tylko ze zwykłej żądzy szybkich zysków przy minimalnej akceptacji strat.

Najłatwiej jest chcieć inwestować w fundusz akcji, gdy akcje szybko rosną. To oczywiste.

Wtedy nie jest żadną sztuką uznać, że jest się agresywnym inwestorem. Zupełnie inaczej jest w okresie, gdy akcje gwałtownie spadają. Wtedy nagle, z dnia na dzień, zaczynamy cenić bezpieczeństwo. Takie miotanie się w nastrojach oczywiście nie ma sensu i jest najczęstszą przyczyną ponoszenia przez inwestorów strat.

Żadna strategia i nawet najlepszy scenariusz rozwoju sytuacji na rynku nie są w stanie przynieść Ci sukcesu, jeżeli będziesz wyjątkowo wrażliwi na bieżące wahania.

W takiej sytuacji rzeczywiście ta gra nie jest warta świeczki. W momencie rozważania zalet tej strategii jeszcze raz przyjrzyj się temu, jak postępują inwestorzy najczęściej i jak najczęściej się to kończy. Skoro rośnie, to wskakują z całą kwotą oszczędności do rosnącego rynku akcji. I obserwują z uwagą, czasami nawet obgryzając paznokcie aż do krwi, co się dzieje w najbliższych dniach. Zaczyna spadać. Szybko rezygnują – „z pokrwawionymi paznokciami”. A tu niespodzianka. Następnego dnia, po ich rezygnacji, rynek akcji powraca do trendu wzrostowego i w ciągu roku jednostka funduszu akcji zostaje wyniesiona na nowe maksima. Uznają, że są zbyt słabi na taką grę, że to nie dla nich. I w ostateczności na bardzo długo, lub nawet na zawsze, rezygnują z możliwości pomnażania swoich oszczędności w funduszach otwartych.

Zdarza się też inaczej — podchodzą zbyt ostrożnie: przenoszą tylko część oszczędności i trafiają na szybką kontynuację wzrostu w najbliższych dniach. Widzą jak łatwo i jak dużo zarobiliby na papierze. Szybka decyzja o przeniesieniu całości oszczędności. Chcą, aby zyski objęły całą posiadaną kwotę. Z tą drugą inwestycją trafiają na sam szczyt. W ciągu kolejnego miesiąca oddają cały dotychczasowy wzrost i zaczynają ponosić straty. Co im pozostaje? Spanikowani ratują, co się da, i uciekają z funduszu akcji. Być może na samym dnie lokalnego dołka.

To pokazuje, że rzeczywiście możesz być bez szans, nawet wtedy gdy hossa będzie trwała jeszcze kilka lat.

Gdy Twoje szanse na sukces są znikome (ze względu na Twoją psychikę lub, jak to nazywają „fachowcy”, profil inwestycyjny) najlepszą strategią okaże się rezygnacja z inwestycji. Sprawdzianem tego, czy Twój wyjątkowo konserwatywny profil inwestycyjny nie skazuje Ciebie na porażkę, będzie więc odłożeniem decyzji inwestycyjnej na okres spadku — wybór trzeciej strategii.

Strategia polegająca na odłożeniu decyzji na okres spadku ma jednak znaczącą wadę

Jak wtedy określić moment inwestycji? Kiedy dokonać wpłaty — już w drugim dniu spadku, po tygodniu, czy może poczekać aż miesiąc, przewidując, że korekta ostatniego wzrostu może potrwać tak długi okres? To rzeczywiście jest bardzo trudna sprawa. Nie wiesz przecież, gdy doczekasz się wreszcie korekty, jak długo potrwa i jaki będzie jej zakres.

Systematyczne oszczędzanie. W banku czy w funduszu?

Co więcej nie wiesz nawet, czy nie będzie to czasami początek bessy.

Ja jednak  uważam, że podstawową zaletą trzeciej strategii nie jest jej skuteczność inwestycyjna, czyli poleganie na skąd­inąd logicznym założeniu, aby kupować jednostki funduszu, gdy są tańsze, ale właśnie wystawienie na próbę własnego poziomu akceptacji podejmowanego ryzyka.

Nie powinieneś jej potraktować jako strategii — kupuj tanio, a sprzedawaj drogo. Ona ma na celu sprawdzenie, czy w czasie spadku nie przejdzie Ci ochota do inwestowania w fundusz akcji.

Zatem dobrym rozwiązaniem będzie wstrzymanie się z decyzją do czasu wystąpienia korekty i rozłożenie wpłat na kilka rat, tak jak w przypadku drugiej z omawianych strategii. Możesz rozłożyć Twoją inwestycję na 4 raty i pierwszej wpłaty dokonać już po pierwszych dniach trwania korekty. Późniejsze wpłaty najlepiej wnosić bez względu na sytuację na rynku: niezależnie od tego, czy wartość jednostki uczestnictwa będzie nadal spadała czy też zacznie rosnąć. Pamiętajmy, że o kierunku trendu w najbliższych dniach, a nawet tygodniach, nie wiemy nic i przyjętej strategii nie powinniśmy oceniać na podstawie jej dopasowania do bieżącej sytuacji na rynku.

Przy rozłożeniu wpłaty na raty (przy obraniu drugiej lub trzeciej strategii) nigdy nie będziesz dążył do maksymalizacji zysków, a zawsze do ograniczenia ryzyka, czyli ograniczania również zysków. Nie możesz podważać przyjętej strategii, gdy po pierwszej wpłacie raty rynek zacznie rosnąć — żałować, że jednak nie zdecydowałeś się na jednorazową wpłatę całości środków w czasie dokonania pierwszej wpłaty, lub, gdy rynek zacznie spadać — żałować, że jednak nie wstrzymałeś się z decyzją do momentu wystąpienia głębszego spadku.

Musisz raczej mieć na uwadze to, że celem przyjęcia tych strategii będzie z jednej strony chęć przetestowania wiarygodności swoich motywacji i z drugiej strony — ograniczenie ryzyka. Dokonując wpłaty 25% zaplanowanej inwestycji i obserwując dalszy spadek, powinieneś doceniać to, że jednak spadająca wartość jednostki uczestnictwa funduszu akcji nie zniechęciła Ciebie do inwestycji. Dokonując kolejnych wpłat i obserwując, że rynek znów rośnie, nie żałuj, że nie zdecydowałeś się na jednorazową wpłatę.

Skoncentruj się na tym, że dokonując kolejnej wpłaty, zakupione za pierwszą wpłatę jednostki, już mają większą wartość. Także sytuacja odwrotna — pogłębienie się spadku – nie jest sytuacją negatywną. Nie myśl o tym, że można było jeszcze poczekać, ale o tym, że dobrze się stało, iż zdecydowałeś się rozłożyć wpłatę na raty.

Istnieje, jak już wspomniałem, czwarta strategia:

rezygnacja z dokonania pierwszej wpłaty lub dokonania kolejnych.

W takiej sytuacji też nie powinieneś narzekać, cokolwiek by się nie wydarzyło w przyszłości. To byłby dowód na to, że nie powinieneś w ogóle inwestować w fundusze akcji w okresie hossy. Odłożenie decyzji inwestycyjnej z okresu wzrostu na okres spadku cen akcji i późniejsza rezygnacja — lub w przy­padku obrania drugiej strategii, wstrzymanie się z kolejnymi dopłatami, gdy akcje zaczną spadać — oznaczałaby, że uniknąłeś sytuacji, w której będziesz niemal bez szans przy tego rodzaju inwestycji — krótkoterminowej inwestycji nastawionej na wysoki zysk.

JEŻELI JESTEŚ ZAINTERESOWANY/ZAINTERESOWANA ZMIANĄ LOKATY NA FUNDUSZ UMÓW SIĘ ZE MNĄ NA BEZPŁATNE KONSULTACJE ONLINE. W TYM CELU WYPEŁNIŁ PONIŻSZY FORMULARZ WPISUJĄC JAKO TEMAT: KONSULTACJE ONLINE

Tags: , , , , , , ,

O autorze

O autorze: Autor bloga .

Subskrypcja

Podoba Ci się ten artykuł? Dołącz do subskrybentów bloga, a otrzymasz więcej tego rodzaju treści.

Liczba komentarzy - 3

Trackback URL | Comments RSS Feed

  1. Lokata bankowa daje stabilność i gwarancję choć oczywiście zysk niewielki a nawet jeśli weźmiemy pod uwagę inflację to okaże się, że nawet i stratę. Wejście w rynek jest korzystniejsze choć oczywiście wymaga sporego zaangażowania i czasu a niestety nie każdy może sobie na to też pozwolić 🙂 Bardzo ciekawy artykuł, jeśli będę rozważał wejście na rynek to z pewnością skorzystam z tych rad 🙂

    • Maciej Rogala pisze:

      Lokata bankowa to przede wszystkim tania pożyczka jaką dajesz bankowi na bardzo niski procent. W interesie banku jest abyś oddał te pieniądze jak najtaniej. To jej podstawowa wada. Nie znam nikogo, kto byłby zadowolony z poziomu oprocentowania lokaty. Tylko strach i nieznajomość innych form lokowania/inwestowania „zmusza nas” do akceptowania tak kiepskich warunków sprzedaży swoich pieniędzy. Jak są one kiepskie świadczy to za ile bank sprzedaje twoją kasę innym – pożyczkobiorcom. Ty dostajesz około 1,5 rocznie a bank sprzedaje twoje pieniądze za 10% rocznie. Niezła przebitka – aż 8 punktów procentowych. Powinna być zupełnie inna (maksymalnie 4 punkty, a nawet jeszcze mniej), ale nie jest – właśnie ze względu na nasze NIEWOLNICZE przywiązanie do lokat. Dzięki za komentarz. Pozdrawiam

  2. Dzięki za interesujący i na pewno inspirujący wpis, swojego czasu miałam manię zakładania lokat w banku, liczyłam na duży zysk ale przy obecny oprocentowaniach nic nie zdziałam, przestałam się łudzić i mam zamiar zacząć inwestować.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Top