Rodzinny blog finansowy

Jak zacząć oszczędzać? Podejmij decyzję łatwą, prostą i niezobowiązującą

By on Czerwiec 18, 2016 in ABC GIEŁDY, PPE with 29 Comments

dialog_edinem_2016-06-13

O większości ważnych spraw, odpowiedzi na istotne w dorosłym życiu pytania uzyskujemy w okresie dorastania: albo znajdujemy je sami, albo udzielają jej nam rodzice lub inni dorośli. Najprostszym przykładem jest odpowiedź na pytanie: Skąd się biorą dzieci?

Są jednak też sprawy i pytania, o równie dużym wpływie na nasze dorosłe życie, których rzetelne rozpoznanie, przy których właściwa i mądra odpowiedź są trudne do zdobycia;

zdarzają się nawet kwestie, w których do końca życia popełniamy błędy, pewne aspekty rzeczywistości, w których przez całe dorosłe życie kroczymy po omacku, niemal jak ślepcy, ponosząc poważne konsekwencje.

Nie mając właściwego rozeznania, opierając się na błędnych wyobrażeniach, korzystając z nierzetelnych a nawet nieuczciwych porad, nie podejmujemy ważnych decyzji w odpowiednim czasie, lub podejmujemy decyzje błędne. Można do nich zaliczyć decyzje dotyczące kwestii finansowych, tak zwanych finansów osobistych.

500_dialog_02

Przykładem może być odpowiedź jakiej sobie udzielimy lub, jakiej udzieli nam  druga osoba, na pytanie: – Jak skutecznie i mądrze pomnażać oszczędności?

*****

UZYSKASZ ODPOWIEDZI NA TRZY PROSTE PYTANIA

Niniejszy blog powstał tylko w tym celu aby udzielić ci rzetelnej, mądrej i wyważonej odpowiedzi na powyższe pytanie. Natomiast ten wpis ma skłonić cię do podjęcia prostej decyzji będącej pierwszym krokiem w długiej drodze do skutecznego i mądrego pomnażania oszczędności.

Oczywiście zdaje sobie sprawę z tego, że zanim podejmiesz taką decyzję, zadasz sobie trzy proste pytania:

  1. Co ja z tego będę miał(a)?

  2. Ile muszę za to zapłacić?,

oraz to najważniejsze:

  1. Czy osoba, która zachęca mnie do jej podjęcia, zasługuje na moje zaufanie?

Na wszystkie te pytania otrzymasz wyczerpujące odpowiedzi w tym poście.

Poświęć mi te kilka minuty swojego cennego czasu a jestem przekonany, że nie pożałujesz.

Nie katuj się myślami i ewentualnymi wyrzutami sumienia, że tak trudno jest ci podjąć decyzję o odłożeniu pieniędzy.

Dlatego, zamiast decyzji o systematycznym odkładaniu części dochodów w konkretnym celu finansowym (którą każdy potraktuje jako bardzo ważną), podejmij decyzję znacznie prostszą – o odłożeniu jedynie 100 zł z bieżącego dochodu.

SKĄD TAKA MOJA PROPOZYCJA?

Bo skutki obu decyzji, ich znaczenie dla twojej przyszłości będą podobne. A jaka byłaby różnica? Szanse, że podejmiesz tę pierwszą są dużo mniejsze niż 50%, natomiast w tym drugim przypadku rosną do ponad 90 procent.

Czy nie ma  w tym jakiejś manipulacji z mojej strony?  Nie, bo dotyczy wpłaty do otwartego funduszu inwestycyjnego.

Jeżeli zdecydujesz się na odłożenie w otwartym funduszu inwestycyjnym 100 zł, to wiedz, że będziesz mogła/mógł w każdej chwili wypłacić te środki i przeznaczyć na sfinansowanie dowolnego wydatku. Bez żadnych negatywnych konsekwencji!

Gdy w następnym miesiącu odłożysz kolejne 100 złotych

to twój rachunek w funduszu stanie się planem systematycznego oszczędzania z nieograniczonym dostępem do pieniędzy — będziesz mogła/mógł je wydać na dowolnie określony cel w dowolnie wybranym momencie.

 Jakie to będzie miało dla ciebie konsekwencje?

Jeżeli podejmiesz decyzję o odłożeniu pierwszych 100 zł i wpłacisz je do wybranego funduszu inwestycyjnego, a następnie złożysz dyspozycję stałego przelewania takiej lub wyższej kwoty, to de facto, aż do momentu wypłaty środków będzie to plan systematycznego oszczędzania  — odkładania coraz większych pieniędzy i ich efektywnego pomnażania, z zachowaniem nieograniczonego dostępu do gromadzonych środków.

Proponuję, abyś tak właśnie potraktowała/potraktował swoją decyzję o otwarciu rejestru w funduszu – jeżeli nie ma w tobie wystarczająco silnej motywacji do podjęcia decyzji o zabezpieczeniu bardzo odległego celu: bezpieczeństwa finansowego, przyszłości dzieci, dodatkowej emerytury. W przyszłości w każdej chwili będziesz mogła/mógł chwycić za klamkę i otworzyć drzwi: wydać gromadzone pieniądze na dowolny cel w dowolnym momencie.

Gdyby jednak „jakimś cudem” udało ci się dotrwać z tym kapitałem na przykład do momentu, gdy twój syn zechce wyjechać na zagraniczne studia, albo gdy zdecydujesz się na zakup mieszkania dla swojej córki, twój program systematycznego oszczędzania stanie się planem posagowym pomyślanym o twoim dziecku.

Dlaczego tak bardzo podkreślam tymczasowość podejmowanej decyzji? 

Nie tylko dlatego, że powyższe podejście ułatwi ci podjęcie ważnej decyzji. Nazywajmy rzeczy po imieniu. Z twojego punktu widzenia plan systematycznego oszczędzania w funduszu (funduszach) to z jednej strony powstrzymanie się przed wydaniem całości bieżących dochodów, a z drugiej coraz większa kwota będąca cały czas „na wyciągnięcie ręki”.

Gdy w przeszłości oferowałem plany systematycznego oszczędzania z pełnym bieżącym dostępem do odkładanych środków (fundusze nie mają nic wspólnego z polisami inwestycyjnymi) i bez konieczności comiesięcznego dokładania nowych oszczędności, zawsze wskazywałem na brak jakichkolwiek zobowiązań, podkreślając:

Decyzję o założeniu planu proszę potraktować jako odłożenie niewielkiej kwoty w tym miesiącu. Sprawdźcie, czy bez tej kwoty przeżyjecie do następnej wypłaty. Jeżeli będzie to bardzo trudne, to po prostu zrezygnujecie.

Identyczne słowa kieruję teraz do ciebie

Pieniądze wydane i skonsumowane stają się bezwartościowe. Każdego miesiąca otrzymujesz określone środki, prawdopodobnie nie wszystkie będziesz musiała/musiał wydać na niezbędne wydatki. Po tych pieniądzach pozostanie tylko wspomnienie i oczywiście bieżąca korzyść. Natomiast pieniądze „wydane na fundusz” cały czas pozostają twoje i cały czas dostępne – będą na wyciągnięcie ręki.

W kolejnym miesiącu, jeżeli znowu odłożysz 100 zł, będziesz miał(a) już dwa razy większy kapitał do wydania. Po 12 miesiącach zaoszczędzona kwota wzrośnie dwunastokrotnie, a po pięciu latach będziesz miał(a) sześćdziesiąt razy większy kapitał.

Jeżeli rozważnie będziesz go inwestował(a), to ten kapitał może być nawet jeszcze wyższy.

I jeszcze raz powtórzę: będziesz mogła/mógł wydać ten kapitał na dowolny cel!

JEŻELI JESTEŚ ZAINTERESOWANY/ZAINTERESOWANA ZMIANĄ LOKATY NA FUNDUSZ MOŻESZ ZAMÓWIĆ KONSULTACJE ONLINE ZE MNĄ – wyślij maila na mój adres: maciej@rogala z nagłówkiem konsultacje online.

 

Pieniądze szczęścia nie dają, a dopiero robienie zakupów

Zapewne znasz słynne słowa Marilyn Monroe: Pieniądze szczęścia nie dają, a dopiero robienie zakupów. A kto mówi, żeby ich nie wydawać?! Więcej pieniędzy to jeszcze większa konsumpcja. Po roku oszczędzania 12 razy większa kwota do wydawania, a kiedyś, w przyszłości, być może 100 i więcej razy wyższa.

Moment, w którym twoje dzieci staną się dorosłe, jest bardzo odległy. W tym czasie wiele może się zdarzyć. Nie musisz już teraz określać najlepszego sposobu skonsumowania gromadzonych oszczędności — jeżeli wybierzesz prostą formułę oszczędzania w postaci otwartego funduszu inwestycyjnego.

Pieniądze zawsze warto mieć, warto mieć tych pieniędzy coraz więcej. Pieniądze są jednak martwe i zimne. Mają dla nas wartość liczoną w sile nabywczej, czyli liczbie dóbr, jakie możemy za nie kupić.

Gdy rośnie siła nabywcza posiadanych pieniędzy, bo coraz więcej odkładasz, ma to wielkie plusy — daje ci znacznie więcej możliwości zaspokajania potrzeby konsumowania, znacznie więcej przyjemności z ich wydawania; możesz sobie pozwolić na pokrycie wydatków wymagających o wiele wyższych kwot od bieżących dochodów.

Coraz większa wolność z minimum umiaru

Szaleńcza konsumpcja, życie na kredyt prowadzi nieuchronnie do obniżenia bieżącego standardu życia — wydawania coraz mniej pieniędzy na przyjemności, a coraz więcej na spłatę naszego długu.

Żyjąc na kredyt, stajemy się niewolnikami swojego wierzyciela, banku. Umiar w wydawaniu pieniędzy prowadzi zaś do czegoś odwrotnego: stopniowego wzrostu konsumpcji i oczywiście większej wolności finansowej.

Jeżeli podejmiesz decyzję o systematycznym inwestowaniu w funduszu inwestycyjnym, na który będziesz automatycznie przelewał(a) część bieżących dochodów, wybrany fundusz stanie się twoją świnką skarbonką, do której co miesiąc będziesz wkładał(a) jeden, dwa lub nawet pięć stuzłotowych banknotów.

 Łatwa decyzja o potencjalnie bardzo dużym wpływie w przyszłości

Dzisiejsza decyzja o odłożeniu „stówki” lub „kilku stówek” będzie miała skutki dla całej twojej przyszłości i może ułatwić ci rozwiązanie wielu ważnych problemów finansowych.

Odłożone teraz 100 – 200 zł miesięcznie, umożliwi ci zwiększenie wydatków o kwotę kilkadziesiąt, a nawet kilkaset razy wyższą w okresie znacznie większych i ważniejszych potrzeb finansowych w porównaniu z tymi, jakie masz dzisiaj.

Cud procentu składanego

Czy w świetle tych dodatkowych korzyści czujesz się bardziej przekonana/przekonany do odłożenia pierwszej „stówki”? Nadal masz wątpliwości, bo nie do końca wierzysz w realność „sukcesu inwestycyjnego”?

To będzie nie tylko możliwe, ale bardzo prawdopodobne. Tak naprawdę to nic niezwykłego. To efekt procentu składanego, któremu — dzięki odpowiednio wcześnie podjętej decyzji — dasz szansę działać na swoją korzyść odpowiednio długo.

Wysokie zyski z inwestowania pieniędzy, bez spekulacji i ponoszenia wielkiego ryzyka, na które większość z nas nie ma zamiaru się narażać, są w zasięgu ręki tylko przy podjęciu decyzji najwcześniej, jak się da.

Ziarnko do ziarnka

Jeszcze raz podkreślę: nie myśl w tym momencie o ostatecznym celu oszczędzania, bo, zapewnienie swemu dziecku bezpiecznego startu w dorosłe życie lub bezpieczeństwo finansowe, to nie jest jedyny problem, jaki możesz rozwiązać.

Ty przecież nie będziesz oszczędzał(a) tylko w tym jednym celu. Odkładane w funduszu pieniądze będziesz miał(a) zawsze pod ręką — będą nie tylko coraz większe, ale cały czas gotowe do tego, aby je skonsumować; dlatego właśnie promuję tę jedną formę oszczędzania – otwarty fundusz inwestycyjny, a nie polisę ubezpieczeniową, w której takiej swobody nie masz, ani nie depozyt bankowy, w którym pożyczasz pieniądze bardzo tanio, według mnie zbyt tanio jak na możliwości jakie stwarzają inne produkty finansowe.

Fundusz inwestycyjny będzie cały czas gotowy na zrealizowanie żądania wypłaty twoich pieniędzy, bo taka jest jego konstrukcja – dlatego właśnie nazywany jest funduszem inwestycyjnym otwartym. Jeżeli jednak nie skusisz się na zbyt wczesną wypłatę swoich oszczędności, to w pewnym momencie staniesz się wytrawną inwestorską/wytrawnym inwestorem — zyski z inwestowania pieniędzy będą stanowiły wielokrotność odłożonych pieniędzy.

Niemal perpetuum mobile

To będzie samonapędzający się mechanizm.

Pociąg z pieniędzmi będzie coraz dłuższy — będzie wiózł coraz więcej twoich oszczędności i jechał coraz szybciej. Na początku bardzo powoli, później szybciej i szybciej. Nie tylko dlatego, że będziesz odkładał(a) coraz więcej pieniędzy, ale z tego powodu, że najlepszy przyjaciel twoich inwestycji — procent składany — będzie coraz efektywniej pracował na twoją korzyść: wrzucał coraz więcej węgla do lokomotywy z twoimi pieniędzmi.

Jeżeli odłożysz teraz stówkę i po miesiącu podejmiesz kolejną decyzję – o złożeniu dyspozycji systematycznych wpłat kolejnych „stówek” z ROR – szybko zapomnisz, że wpłacasz na rachunek w funduszu (lub funduszach) jakiekolwiek pieniądze.

Bo co to za wydatek 100 – 200 zł miesięcznie? O inwestowaniu przypomnisz sobie, albo w momencie jakiegoś kryzysu finansowego (co jest mało prawdopodobne), albo gdy będziesz chciał(a) wspomóc finansowo dorosłą już córkę lub gdy przejdziesz na emeryturę.

Czas będzie płynął. W tym wymiarze upływ czasu przyniesie ci wymierne korzyści i większe możliwości zaspokajania konsumpcji. W pewnym momencie minie 5, 10, 15 lat. Lokomotywa pod nazwą MÓJ FUNDUSZ zacznie nabierać naprawdę bardzo szybkiego tempa.

JEŻELI JESTEŚ ZAINTERESOWANY/ZAINTERESOWANA ZMIANĄ LOKATY NA FUNDUSZ MOŻESZ ZAMÓWIĆ KONSULTACJE ONLINE ZE MNĄ – wyślij maila na mój adres: maciej@rogala z nagłówkiem konsultacje online.

JAKĄ KWOTĘ POWINNAŚ/POWINIENEŚ ZAOSZCZĘDZIĆ?

Jeżeli potraktujesz swoją decyzję jako próbę odłożenia niewielkiej kwoty, przetestowania „swoich możliwości” oszczędzania, oraz zapoznania się z otwartym funduszem inwestycyjnym jako nową formą oszczędzania, proponuję, abyś zaczęła/zaczął od przysłowiowej „stówki”.

<<  ZAINWESTUJ „STÓWKĘ” W FUNDUSZ SKARBCA >>

Gdy po dokonaniu pierwszej wpłaty, podejmiesz ostateczną decyzję, o tym, że będziesz systematycznie oszczędzać w funduszach Skarbca, złożysz stałe zlecenie przelewu kwoty jaką zaplanujesz odkładać; będziesz mogła/mógł podwyższyć kwotę do 135 zł, 278 zł, lub każdą inną zł.

W przyszłości, w dowolnym momencie, będziesz mogła/mógł zwiększać, zmniejszać lub zawiesić wnoszenie wpłat, lub zażądać wypłaty dotychczas odłożonych środków.

ZOBACZ JAKIE WYNIKI OSIĄGNĘLI CZYTELNICY MOJEGO BLOGA, KTÓRZY ZAUFALI MI TRZY MIESIĄCE TEMU

 

 

*****

Wierzę, że uzyskałaś/uzyskałeś odpowiedzi na dwa z 3 podstawowych pytań jakie zadałem w twoim imieniu na początku, czyli:

Co ja z tego będę miał(a)?, oraz – Ile muszę za to zapłacić?

Teraz pora na odpowiedź na najważniejsze, trzecie pytanie:

CZY MOŻESZ MNIE OBDARZYĆ ZAUFANIEM?

Jestem przekonany, że tak. Co najmniej trzech powodów:

1. mam bardzo duże doświadczenie w promowaniu rozważnego inwestowania pieniędzy w formie funduszy inwestycyjnych,
2. nauczyło mnie ono rozumieć punkt widzenia osoby oszczędzającej i brać go pod uwagę jako czynnik decydujący przy podejmowaniu decyzji,

a przede wszystkim to, że

3. pomogłem wielu tysiącom osób podjąć właściwe decyzje o sposobie pomnażania ich oszczędności.

Plany systematycznego oszczędzania/inwestowania w funduszach to moja specjalność. Już w 1995 roku jako pracownik towarzystwa funduszy powierniczych zacząłem jeździć po kraju i wprowadzać pierwsze zakładowe plany systematycznego inwestowania w funduszach. W kilkudziesięciu zakładach pracy spotkałem się z wieloma tysiącami pracowników. To było wspaniałe i jednocześnie bezcenne dla mnie doświadczenie. Dzięki niemu nauczyłem się widzieć produkty finansowe oczami oszczędzających, a nie tylko specjalisty.

Ostatni produkt finansowy jaki sprzedałem to pracowniczy program emerytalny dla pracowników Telekomunikacji Polskiej SA. Dzięki mnie (oczywiście, w jakimś tam ułamkowym wymiarze) ponad 60 tysięcy pracowników tylko tej jednej firmy zaczęło systematycznie inwestować.

W 2000 roku zrezygnowałem z pracy na etacie w instytucjach finansowych, przechodząc „na swoje”. Przez kilka lat prowadziłem firmę PPE-KONSULTANCI (Pomocni Poprzez Edukowanie) specjalizującą się w pracowniczych programach emerytalnych.  W 2006 roku zająłem się edukacją inwestycyjną i emerytalną skierowaną także do osób indywidualnych – założyłem firmę doradczo-szkoleniową EDINEM (Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna), którą prowadzę do dzisiaj. W międzyczasie napisałem 5 książek – poradników inwestycyjnych, aby dotrzeć do jeszcze większej liczby oszczędzających.

U podstaw rezygnacji z pracy dla korporacji było dążenie do tego aby być niezależnym, bardziej wiarygodnym, teraz także dla ciebie.

Czy zasługuję na twoje zaufanie, przynajmniej w takim stopniu, abyś podjęła/podjął decyzję o odłożeniu pierwszych 100 zł (być może jedynych) w funduszu inwestycyjnym?

Jeżeli na tą trzecią odpowiedź (najważniejszą) odpowiesz sobie, że tak, to pozwól abym został także twoim przewodnikiem w rozważnym pomnażaniu  oszczędności w funduszach inwestycyjnych.

*****

ROZPOCZĘCIE NASZEJ WSPÓŁPRACY JEST BARDZO PROSTE

Wystarczy abyś miał pod ręką dowód osobisty, numer konta bankowego, z którego masz zamiar dokonać pierwszej wpłaty (min. 100 zł) oraz telefon komórkowy.

Nie musisz czekać na kuriera, który przyjedzie z umową albo składać wizyty oddziale banku lub biurze maklerskim żeby podpisać umowę. Wszystkie czynności związane z zawarciem umowy dokonasz online. Wystarczy że wypełnisz formularz rejestracji (zajmie ci to 2 minuty) i już możesz składać zlecenie oraz opłacić je przez internet ze swojego konta w dowolnym banku. Potrzebujesz jedynie telefonu komórkowego do autoryzacji zleceń przez SMS.

Po wypełnieniu formularza rejestracyjnego otrzymasz wiadomość SMS z loginem i tymczasowym hasłem dostępu. Przy pierwszym logowaniu zostaniesz poproszony o zmianę hasła – na tym etapie rejestracja będzie już zakończona i będziesz mogła/mógł w pełni korzystać z możliwości inwestycyjnych w funduszach Skarbiec.

<<  ZAINWESTUJ „STÓWKĘ” W FUNDUSZ SKARBCA >>

Skorzystaj z pomocnika przed złożeniem zlecenia:

<< JAK ZAINWESTOWAĆ „STÓWKĘ” – KROK PO KROKU >>

Oczywiście te 100 zł możesz wpłacić do dowolnego funduszu dowolnego towarzystwa funduszy inwestycyjnych. Jeżeli jednak dokonasz wpłaty do funduszu Skarbca klikając na powyższy link, to ja, jako autor bloga Rozważni Rodzice, otrzymam z tego tytułu niewielkie wynagrodzenie, które, po pierwsze, nie obciąży ciebie żadnymi dodatkowymi kosztami, a, po drugie, pozwoli mi otrzymywać pewien dochód z prowadzenia tego bloga.

JEŻELI JESTEŚ ZAINTERESOWANY/ZAINTERESOWANA ZMIANĄ LOKATY NA FUNDUSZ MOŻESZ ZAMÓWIĆ KONSULTACJE ONLINE ZE MNĄ – wyślij maila na mój adres: maciej@rogala z nagłówkiem konsultacje online.

Tags: , , ,

O autorze

O autorze: Autor bloga .

Subskrypcja

Podoba Ci się ten artykuł? Dołącz do subskrybentów bloga, a otrzymasz więcej tego rodzaju treści.

Liczba komentarzy - 29

Trackback URL | Comments RSS Feed

  1. marko_polo pisze:

    Teraz fundusze są passe. Musisz poczekać na hossę.

    • Maciej Rogala pisze:

      Marko, masz rację – atmosfera nie sprzyja. Jednak im bardziej „niesprzyjająca” atmosfera tym „łatwiej” o zarobek. Najbardziej sprzyjająca zawsze występuje w najgorszym możliwym momencie – na szczycie hossy (ostatnio w 2007 roku, wcześniej w 2001 roku). Ale wtedy o zarobek jest bardzo trudno – osoby, które dały się „ponieść” atmosferze, do dzisiaj tego żałują i liczą straty. Teraz też aż chce się powiedzieć – NIE DAJ SIĘ PONIEŚĆ ATMOSFERZE. Dzięki za twój komentarz. Pozdrawiam serdecznie

      • marko_polo pisze:

        Co z tego? Tak działa psychologia tłumu. Gdybyś zaczął polecać fundusze w najgorszym momencie, w 2007, to byś miał nie kilkanaście osób, które przekonałeś, ale 100 razy więcej.

        • Maciej Rogala pisze:

          A dzisiaj 100 razy mniej wiernych czytelników mego bloga. Mój blog to projekt wieloletni – wieloletniego budowania zaufania wśród czytelników. Te kilkanaście osób to wielki sukces. Za miesiąc będzie dwa razy więcej, za 6 miesięcy jeszcze więcej, a za 5 lat 100 razy więcej. Wszystko zależy jaką się przyjmuje perspektywę i do jakiego celu się dąży. W jednym z wpisów napisałem, że chcę być przewodnikiem moich czytelników, a nie doradcą, który doradzi i zniknie. W przypadku bloga, bloga osobistego, gdzie występuję z imienia i nazwiska, w sytuacji, gdy do pewnego stopnia jestem osobą publiczną i znanym specjalistą w danej dziedzinie, wiarygodność to nadrzędna wartość, a tę zyskuje się bardzo trudno, krok po kroku. Dlatego właśnie jeszcze raz podkreślę – moment rekomendowania funduszy właśnie dzisiaj, jest OPTYMALNY – jeśli chodzi o długoterminowe moje korzyści i moich czytelników.

  2. Arek87 pisze:

    Tak się zastanawiam gdzie tu jest haczyk

  3. Arek87 pisze:

    Nakłaniasz ludzi do wpłaty setki do funduszu. Jaki to ma sens? Co to za biznes dla Skarbca? Jeżeli nie trzeba dopłacać, a tego co widzę nie trzeba. Ludki wpłacą stówkę, tak dla jaj, a może i tak sobie i nie będą dopłacać. Muszą mieć bata nad sobą.

    • Maciej Rogala pisze:

      Arku rozumiem twoje wątpliwości. Widzisz, fundusze działają w dość dla nich niekomfortowych warunkach, a raczej TFI, które nimi zarządzają oczywiście w celach zarobkowych. Prawo wymaga aby uczestnik funduszu miał pełen dostęp, korzystał bez żadnych ograniczeń z „otwartości” funduszu – czyli, że może w dowolnie wybranym momencie wpłacić pieniądze i w dowolnym wypłacić. Doświadczenie pokazuje, że oszczędzający najchętniej korzystają z funduszy w najgorszych momentach – masowo wpłacają pieniądze gdy wyniki są SUPER, a takie są najlepsze na szczytach hossy. Nie tylko chodzi mi o fundusze akcji, ale też fundusze obligacji. Na tych klientach zarabia się najwięcej, ale też zarobek jest krótkotrwały i co więcej te osoby zrażają się do funduszy. Natomiast najcenniejszy klient to klient długoterminowy, ale z drugiej strony nie można klienta zmusić do tej długoterminowości. Ale można go zachęcić – na przykład promując niewielkie wpłaty ale rozłożone w czasie – najlepiej co miesiąc, najlepiej w postaci automatycznego potrącenia z ROR. I ja tutaj promuję takie podejście. Mam w tym ogromne doświadczenie, i to fakt, że czytelnik mego bloga, który wpłaci stówkę nie będzie musiał dopłacić czegokolwiek. Ale przypuszczam, że ponad 50%, a nawet ponad 80% moich czytelników, którzy zdecydują się na ten pierwszy zupełnie niezobowiązujący krok, podejmie kolejną decyzję – o dopłacaniu. I to jest cały SENS tej operacji – pozyskać osoby, które w najwłaściwszy i najbezpieczniejszy korzystają z funduszy – wpłacają niewielkie kwoty systematycznie, bo one pozostaną długo w funduszu, bo na 90% będą zadowolone ze swojej decyzji. To jest właśnie ten HACZYK, i zapewniam cię, że nie ma innego.

  4. Arek87 pisze:

    Moim zdaniem twoje szacunki są zbyt optymistyczne. Na pewno to będzie nie więcej niż 50%.

  5. Kasiasty_36 pisze:

    Siemka Macieju. Będzie trochę przewrotnie. Chciałbym abyś mnie przekonał do funduszu akcji. Mam 4 dzieci. Bardzo wysokie zarobki. Jestem gotów inwestować 500 stówek, a nawet tysiaka. Namów mnie do funduszu akcji.

    • Maciej Rogala pisze:

      Witaj Ka. Mam cię namówić na fundusz akcji chociaż nie masz najmniejszego zamiaru w taki sposób inwestować? Wiele razy spotykałem się z taką sytuacją. Kiedyś stawałem do pojedynku, ale teraz już nie, bo wiem, że nie można go wygrać. Poza tym z tym namawianiem, to śliska sprawa – to byłoby bardzo nieprofesjonalne. Wybacz.

      • Kasiasty_36 pisze:

        Przeciwnie. Prawie jestem przekonany, żeby odkładać w funduszu akcji. to za dużo powiedziane. Ale jestem w połowie drogi. I chciałbym abyś mi wskazał może jakieś nowe argumenty. Oczywiście, nie oczekuję, że mi napiszesz BĘDZIE HOSSA.

  6. Kasiasty_36 pisze:

    Brexit, rządu PISu. A głównie to, że hossa w Stanach trwa już 7 lat.

    • Maciej Rogala pisze:

      To wszystko co wymieniłeś to tzw. bariera mentalna lub emocjonalna. Zadajesz sobie pytanie, co by było gdyby i od razu się odechciewa. Jednak w takiej sytuacji musisz brać pod uwagę, że takie same pytania zadaje sobie wiele osób, setki, tysiące i wpływ odpowiedzi na nie jest prawie zawsze taki sam: nie inwestuję, poczekam. Analitycy mówi, że to jest już uwzględnione w cenach, a ja mówię, że to wpływa na relację popytu i podaży, bo właśnie ta relacja to jedyny bezpośredni czynnik wpływający na ceny akcji. Teraz mamy idealny przykład takiego wpływu. Zwróć uwagę na kwestię Brexitu. W ostatnich kilku dniach rosła przewaga zwolenników – rynek spadał, ostatni sondaż przechylił szalę w drugą stronę akcje odbiły. Tak więc wszystkie te czynniki mają bardzo ograniczony wpływ na przyszły kurs akcji. Główne ryzyko dzisiejszej sytuacji, zresztą zawsze, to jest wystąpienie czynników NADZWYCZAJNYCH, niespodziewanych. To one właśnie są najczęściej powodem trwałej zmiany koniunktury. Ale w tym przypadku cała zabawa polega na tym, że są to czynniki ZUPEŁNIE NIEPRZEWIDYWANE – a więc nie ma co gdybać.

  7. Kasiasty_36 pisze:

    Zgoda, ale hossa w USA nie może trwać wiecznie. Wyceny akcji są bardzo wyśrubowane. Lada moment to wszystko może się zawalić pod własnym ciężarem.

    • Maciej Rogala pisze:

      To taka sama emocjonalna pułapka zmuszająca nas do prognozowania. John Templeton dał kiedyś następującą radę: INWESTUJ, NIE ZGADUJ. Pytanie ile może trwać hossa przeszkadza nam inwestować. To, że hossa trwa 7 lat też wiedzą wszyscy, to, że trwa już za długo też wiedzą niemal wszyscy, to, że akcje lada moment runą tego też obawiają się niemal wszyscy. Ale jak zawsze nie wolno pamiętać o relacji popytu do podaży. Mamy niespotykanie długi okres niskich stóp procentowych – to sytuacja bez precedensu. Zero stopy procentowe powodują, że nie ma alternatyw dla akcji. Co więcej mamy ujemne rentowności na długu Niemiec, Szwajcarii czy Japonii. To jest kuriozalne. I co mają być jeszcze bardziej ujemne. A rośnie nie tylko zadłużenie państw, ale też aktywa długoterminowe, aktywa funduszy inwestycyjnych a przede wszystkim aktywa emerytalne. Tak więc 7 lat hossy nic nie znaczy, a jedynie źle działa na wyobraźnie. Z drugiej strony wróć do naszej rodzimej piaskownicy. Mamy 9 rok bessy. Ile ona może jeszcze trwać?

  8. Kasiasty_36 pisze:

    Czyli co radzisz?

    • Maciej Rogala pisze:

      Ka, wiesz jak to z tymi poradami bywa. Ale oczywiście dam ci radę, nie jedną. Przede wszystkim inwestuj a nie zgaduj. Bierz pod uwagę czynniki pewne, trwałe, a najlepiej takie, które są twoje, dotyczą ciebie. Najlepiej mieć plan dojścia do określonego punktu na mapie. Ustalić ile chcesz mieć za X lat, czyli jaką stopę zwrotu chcesz osiągnąć. Czy satysfakcjonuje cię poziom zysków w wysokości inflacji, czy oczekujesz wyższego. Uwzględnij sposób dokonywania inwestycji – czy jednorazowy czy systematyczny. W tym drugim przypadku spadki nie są tak jednoznaczne jak jednoznacznie niekorzystne będą przy inwestycji jednorazowej. Po trzecie spójrz inaczej na swoje wątpliwości. Ciesz się, że je masz. Takich wątpliwości nie ma się podczas euforii – i jak to się kończy? Prawie zawsze źle.

  9. Kasiasty_36 pisze:

    Czyli radzisz jednak fundusz akcji? Oczywiście nie wprost.

    • Maciej Rogala pisze:

      Ha, ha, ha. Wybacz, że się trochę uśmiałem. Widzę, że ty rzeczywiście już podjąłeś wcześniej decyzję, a tutaj chciałeś się tylko upewnić, że dobrze robisz. Nie będę pisał, że nic takiego nie radzę, bo i tak będziesz wiedział swoje. Tak na koniec mogę ci w ten sposób napisać: Tak, dzisiaj jest wyjątkowy okres na kupno akcji, ale nie dlatego, że będzie hossa, ale w porównaniu do tego jak zachowywały się akcje w ostatnich 9 latach. 9 lat temu fundusze akcji, ich jednostki były o wiele droższe. Dzisiaj są tańsze – te same jednostki tego samego funduszu, po 9 latach. Tak więc każdy kto dzisiaj kupi te same jednostki zrobi o wiele lepszy deal niż osoby sprzed 9 lat. Ponieważ wyjątkowość może być w przyszłości jeszcze większa – akcje mogą być jeszcze tańsze, to warto ubezpieczyć się na to ryzyko i rozłożyć swoją inwestycję na raty. I zawsze mieć na uwadze, że mimo tych wszystkich sprzyjających warunków, mogę ponieść straty i być gotowym do ich poniesienia. Czy taka odpowiedź jest dla ciebie okej?

  10. Kasiasty_36 pisze:

    Jest okej.

  11. Wiola pisze:

    A ja chciałabym coś więcej z tego zrozumieć 🙂 Dla mnie to czarna magia… Gdzie inwestować, żeby było bezpiecznie i jak to wygląda w praktyce? Poza tym co będzie gdy w tym miesiącu i przyszłym stówka ok a za dwa miesiące np. nie będę miała a za trzy miałabym np. „wolne” trzy stówki?

    • Maciej Rogala pisze:

      Witaj, Wiolu. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo twoich pieniędzy w funduszach inwestycyjnych, jest ono takie same jak w bankach a nawet jeszcze większe, bo twoje oszczędności cały czas pozostają twoje – czyli, że jakby nawet firma która nimi zarządza zbankrutowała to aktywa funduszy, czyli też twoje oszczędności nie mogą być przedmiotem roszczeń wierzycieli tej firmy. Natomiast czym innym jest ryzyko inwestycyjne – są fundusze bardzo konserwatywne (np. fundusz Skarbiec Kasa), które inwestują tylko w bardzo bezpieczne lokaty, takie jak bony, obligacje i depozyty, ale też są takie, które inwestują 100% w akcjach. Ty sama wybierasz jak chcesz inwestować – czy bardzo zachowawczo, czy częściowo akcjach, czy całość w akcjach. W funduszach NIE MA ŻADNEGO przymusu wpłacania i dopłacania. Czyli jak wpłacisz tę przysłowiową stówkę do np. funduszu Skarbiec Kasa to później będziesz miała pełną swobodę – czy dopłacać, kiedy dopłacać i ile. Najlepiej jest „zmusić” się do automatycznego oszczędzania, czyli złożyć dyspozycję stałego przelewu – ALE OCZYWIŚCIE NIE MUSISZ TEGO ROBIĆ. Czyli będzie mogła dopłacać do tej stówki dowolne kwoty w wybranych momentach – na przykład w lipcu i sierpniu dać sobie spokój z oszczędzaniem, we wrześniu dopłacić 100 zł, lub 143 i 25 gr. a na przykład w październiku, z okazji miesiąca oszczędzania, dopłacić 3 stówki. Później znowu możesz sobie zrobić przerwę. Pełna swoboda, wszystko zależy od ciebie. I tak samo w dowolnym momencie możesz wypłacić środki – część lub całość. Jak odłożysz pierwszą stówkę dostaniesz ode mnie książkę a tam w wolnej chwili poczytasz sobie i wszystko będzie jasne jak słońce – obiecuję. Pozdrawiam

      • Wiola pisze:

        A jak praktyka? Mam tą stówkę i co teraz? 🙂

        • Maciej Rogala pisze:

          Wiolu cieszę się, że się zdecydowałaś. Teraz przygotuj dowód, nr PESEL i miej pod ręką numer konta, z którego wpłacisz stówkę i w przyszłości będziesz dopłacała. Wejdź na link z tego posta ZAINWESTUJ „STÓWKĘ” W FUNDUSZ SKARBCA. Tam kliknij na przycisk zainwestuj online: wypełnił dane osobowe, musisz złożyć kilka oświadczeń, przejść ankietę, jak nie chcesz jej przechodzić, to możesz pominąć, i dostaniesz smsem tymczasowe hasło dostępu do swojego konta. Wtedy pojawi się ekran z wyborem: na samym środku będzie IKE, IKZE lub PSO, ale ty wejdź na link produkty i tam wyświetlą się informacje o wszystkich 29 funduszach i wybierz ten, który ci najbardziej odpowiada i dokonaj przelewu stówki na wybrany fundusz. To wszystko. Za tę stówkę zakupisz udziały w wybranym funduszu, czyli jednostki uczestnictwa. I to na razie koniec. Później będziesz mogła robić to co ci opisałem w poprzedniej odpowiedzi. Całość zajmie ci kilka minut. Pozdrawiam

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Top