Rodzinny blog finansowy

Co warto wiedzieć zaczynając inwestycje na giełdzie

By on Maj 27, 2017 in ABC GIEŁDY with 3 Comments

apple-256265_1920

Na pewno warto wiedzieć więcej o sobie, o swoich słabościach, które są lub mogą być przyczyną porażek inwestycyjnych. Trzeba zdawać sobie także sprawę ze słabości innych uczestników rynku: analityków, „wróżbitów”, doradców finansowych. Dzięki temu będziesz miał o wiele bardziej krytyczne podejście do niektórych ich opinii. 

Niniejszy wpis jest kontynuacją wpisu o wiedzy zbytecznej, a wręcz szkodliwej, czyli takiej, która może być przyczyną podejmowania błędnych decyzji inwestycyjnych.

Przy inwestowaniu w akcje nie opłaca się wiedzieć za dużo

Skoro napisałem jaka wiedza szkodzi, pora na wpis o wiedzy, która powinna być Twoim fundamentem przy inwestowaniu, podstawą podejmowania określonych decyzji inwestycyjnych. Może nie daje to gwarancji sukcesu, ale gwarantuje Ci, że nie wyjdziesz na idiotę, że nie będziesz miał pretensji do siebie jako rozważnego inwestora.

A więc o warto wiedzieć?

Musisz wiedzieć czego chcesz

Warto wiedzieć więcej o sobie, o swoich słabościach, które są lub mogą być przyczyną porażek inwestycyjnych. Trzeba zdawać sobie także sprawę ze słabości innych uczestników rynku: analityków, „wróżbitów”, doradców finansowych. Jednak przede wszystkim musisz wiedzieć, czego chcesz. To NAJCENNIEJSZA WIEDZA i nietrudna do zdobycia. Znajdź odpowiedź na pytanie:

Co jest dla mnie najważniejszym celem gromadzenia oszczędności?

Może to będzie bezpieczeństwo finansowe, spokojny sen wolny od obaw przed niepewnością jutra. Może posag dla dziecka. A może coraz większa wolność finansowa. Nikt inny nie może być lepszym specjalistą w tej dziedzinie. To jeden z fundamentów sukcesu w inwestowaniu oszczędności.

Pokora wobec rynku

Pycha i zarozumiałość, brak pokory wobec rynku to najczęstsza przyczyna porażek. Nie tylko nowicjuszy, ale także największych instytucjonalnych inwestorów. Nawet laureatów nagrody Nobla z dziedziny ekonomii.

Najlepszym przykładem nadmiernej pychy wśród inwestorów instytucjonalnych jest historia upadku funduszu hedgingowego Long Term Capital Management (LTCM). Fundusz ten rozpoczął działalność w 1994. Wśród założycieli i zarządzających jego aktywami byli, między innymi, dwaj laureaci Nagrody Nobla – Myron Scholes i Robert Merton. Fundusz LTCM początkowo osiągał wspaniałe stopy zwrotu i aby jeszcze bardziej zwiększyć rentowność, na początku 1998 roku, pożyczył 100 mld USD (gdy jego aktywa wynosiły „zaledwie” 4 mld). Fundusz inwestował głównie na rynku obligacji. W sierpniu tego samego roku w Rosji doszło do dewaluacji rubla i częściowego zawieszenia obsługi długu. To pociągnęło za sobą zdarzenia, w wyniku których wartość aktywów funduszu spadła w ciągu zaledwie miesiąca z 4 mld do 600 mln USD. Straty były tak gigantyczne a zamknięcie pozycji na rynku o wartości pożyczonych 100 mld tak groźne, że „wszyscy” złożyli się na ratowanie funduszu.

Rynek kapitałowy nie wyróżnia tego, kto przejawia pychę, kto nabiera przekonania o swoich nadzwyczajnych talentach inwestycyjnych. Doświadcza boleśnie wszystkich, bez wyjątku. A nawet jeśli czyni wyjątki, to lepiej dla ciebie, abyś ich nie zauważał.

Fundamentalna pewność siebie

Taką zarozumiałość i pewność siebie odrzuć od razu. Bądź bardziej pewny siebie, ale w dobrym znaczeniu. Chodzi o FUNDAMENTALNĄ PEWNOŚĆ SIEBIE.

Pewność i niezłomność w dążeniu do zaspokojenia swoich potrzeb to kolejny fundament udanej inwestycji.

Gdy będziesz wiedział czego chcesz, na czym najbardziej ci zależy, zrobisz kolejny krok. Dokładnie określisz, jaka kwota pieniędzy przyczyni się do zaspokojenia twojej najważniejszej potrzeby, a także kiedy chcesz spełnić swoje marzenia. W ten sposób stworzysz plan inwestycyjny. Nabierzesz właściwej perspektywy.  Robert Kiyosaki autor bardzo znanych poradników z serii Bogaty Ojciec, twierdzi, że „inwestowanie jest planem. Planem, który ma cię przenieść z miejsca, w którym jesteś, do miejsca gdzie chciałbyś się znaleźć”

Tak jak większość oszczędzających, zapewne nie wyobrażasz sobie sytuacji, w której nie miałbyś na koncie żadnych pieniędzy. To „skazuje” cię na podejmowanie decyzji inwestycyjnych przez całe życie.

Dzięki stworzeniu planu inwestycyjnego dowiesz się, jakiej stopy zwrotu potrzebujesz, aby osiągnąć sukces na każdym etapie życia.

Co za dużo, to niezdrowo

 Wybór nie powinien być zbyt duży

Chociaż możliwości pomnażania oszczędności są teraz ogromne i liczba dostępnych instrumentów finansowych wciąż rośnie, to od tego nadmiaru może rozboleć głowa. Co gorsza, może on przyczynić się do jeszcze większych porażek.

Jeżeli do osiągnięcia celu wystarczy Ci stopa zwrotu nie wyższa niż 7-8% rocznie, wystarczy ci wybór między: lokatą bankową, obligacjami skarbowymi, funduszem pieniężnym, funduszem obligacji, funduszem zrównoważonym i funduszem akcji.

Gdy twoje oczekiwania dotyczące stopy zwrotu będą bardzo wysokie, musisz pomyśleć o zakupach bezpośrednich na giełdzie, o kupnie akcji spółek przy stosunkowo małej dywersyfikacji. Tylko w tym ostatnim przypadku wymagane będzie, abyś nauczył się czytać sprawozdania finansowe firm, rozpoznał bliżej branże, w których działają, a także z uwagą śledził sytuację w tej branży i czytał okresowe sprawozdania finansowe.

Gdy będziesz miał odpowiednio duży kapitał i nadal wysokie oczekiwania, możesz pomyśleć o nieruchomościach jako lokacie kapitału.

Ryzyko i „zdrowe” obawy to twoi najlepsi przyjaciele

 Ryzyko, nie tylko inwestycyjne

Potencjał wzrostu to jedna strona medalu. Druga to ponoszone ryzyko. Powinieneś wiedzieć, na jakie niebezpieczeństwa jesteś narażony, i poznać ich ewentualne skutki.

Przy lokowaniu i inwestowaniu pieniędzy jesteś narażony nie tylko na ryzyko inwestycyjne, o którym wiedzą wszyscy (jak pokazuje przykład ostatniej afery z parabankami – prawie wszyscy). Pozostałe trudności czają się w najmniej spodziewanych miejscach i mogą spowodować bardzo bolesne straty. Mogą nawet doprowadzić cię na krawędź katastrofy finansowej.

Jeżeli osiągnięcie sukcesu, dojście do celu będzie wymagało stosunkowo wysokich stóp zwrotu, nie masz wyjścia: musisz wybrać instrument podlegający głębokim okresowym wahaniom. To mogą być akcje, fundusz akcji, tzw. inwestycje alternatywne (m.in. kontrakty surowce lub płody rolne) lub nieruchomości.

Jeżeli do planu inwestycyjnego, opartego na przykład na funduszu akcyjnym (przy oczekiwanej wysokiej stopie zwrotu), będziesz wnosił wpłaty regularnie przez okres kilkudziesięciu lat, musisz zdawać sobie sprawę z dodatkowego ryzyka.

Narazisz swoje oszczędności na okresy wieloletnich spadków (to jest pewne). Nie wiesz, kiedy te okresy wystąpią. Przy rozważaniu tego ryzyka musisz wiedzieć, że konfiguracja cykli giełdowych będzie miała ogromny wpływ na efektywną stopę zwrotu.

Nie próbuj przewidywać tego, co nieprzewidywalne

Ruchy na rynku są nie do przewidzenia. Nigdy nie będziesz wiedział, czy hossa już się skończyła, czy nie – jeżeli w ostatnim okresie występowały na giełdzie wzrosty. Podobnie będzie w okresach głębokich, długotrwałych spadków. Nie wiadomo, czy dana chwila to jeszcze bessa, czy może najwspanialszy moment na zakup akcji, bo stanowi początek wieloletnich wzrostów. Z tego powodu przyjmij zasadę inwestowania: żadnych prognoz.

Zamiast przewidywać przyszłość, w odpowiedni sposób reaguj na przeszłość. Przekonasz się, że filozofia inwestycyjna: żadnych prognoz doskonale pasuje do zmienności rynku, nieprzewidywalności. Większość inwestorów, od nowicjuszy po najlepszych profesjonalistów, poszukuje Graala, który pozwoli przewidzieć to, co jest nieprzewidywalne: przyszły trend.

Ja proponuję Ci przyjęcie zasady mądrego i skutecznego pomnażania kapitału, która akceptuje rzeczywistość i fakt, że przyszłego trendu nie da się przewidzieć. Przewidując przyszłość, można tylko stracić. Akceptując nieprzewidywalność rynku, można tylko zyskać.

Nie można przewidzieć przyszłego trendu, ale można odnieść wymierne korzyści z nieprzewidywalności rynku.

Strach: Twój wróg

Musisz wiedzieć, kto jest największym wrogiem inwestora: jego własne emocje. Wbrew powszechnym wyobrażeniom Twoim wrogiem nie będzie żądza zysków, ale przede wszystkim strach przed ponoszeniem strat.

To strach jest przyczyną podejmowania najgorszych decyzji inwestycyjnych. W okresie największych przecen na rynku, wtedy gdy akcje są najtańsze, gdy zdarza się najlepsza okazja inwestycyjna, nie inwestujemy pieniędzy na giełdzie, bojąc się utraty części kapitału. Desperacka decyzja o kupnie akcji na samym szczycie hossy ma niewiele wspólnego z żądzą zysku. Jest wynikiem doznania bolesnych strat na lokacie bankowej (wynikających z utraconych korzyści) i obaw, że straty będą kontynuowane (że koniunktura na giełdzie utrzyma się jeszcze bardzo długo).

Strach: twój najlepszy przyjaciel

Nie lepsze zrozumienie, ale emocje są jednocześnie Twoją największą nadzieją. Są najskuteczniejszym narzędziem do pokonania najpoważniejszego wroga.

Co to za kontrowersyjna teza?

Każda decyzja inwestycyjna (dobra i zła) ma początek w naszych emocjach, a dopiero później znajdujemy do nich racjonalne uzasadnienie, jakiś powód. Taka jest nasza natura. Wiesz również, że o wiele silniejszą emocją jest strach i obawa niż żądza zysków.

Jedynym skutecznym narzędziem pokonania zgubnego strachu może być tylko obawa przed poniesieniem innych, bardziej bolesnych strat.

To także wiedza na wagę ostatecznego sukcesu inwestycyjnego.

Wiedz, że wszyscy chcemy czuć się bezpieczni

Bezpieczeństwo finansowe

Bezpieczeństwo jest dla ciebie najważniejsze? To chyba oczywiste. Nigdy w życiu nie spotkałem osoby posiadającej oszczędności, dla której bezpieczeństwo nie byłoby najważniejsze. Większość z nas odkłada pieniądze, aby czuć się bezpiecznie. Mając coraz więcej pieniędzy, czujemy się coraz bardziej bezpieczni.

Gdy kwota oszczędności odpowiada miesięcznym zarobkom, to zbyt mało, aby nie dręczyły nas myśli w stylu: Co by było, gdyby… Musimy mieć więcej i dlatego odkładamy więcej pieniędzy. Gdy suma zgromadzonych oszczędności osiągnie równowartość sześciomiesięcznych dochodów, nasze samopoczucie jest o wiele lepsze. Im wyższa kwota oszczędności, tym nasze sny są spokojniejsze.

Dla każdego bezpieczeństwo finansowe to podstawowy cel gromadzenia oszczędności. Nie chcemy bać się niepewnego jutra.

Jedna wielka rodzina

Czy także ty należysz do osób, dla których bezpieczeństwo finansowe, uwolnienie się od pytania: Za co utrzymam siebie lub swoją rodzinę, gdybym stracił pracę ma bardzo duże znaczenie? Jeżeli tak, witaj w wielkiej rodzinie ludzi rozsądnych, ludzi z wyobraźnią i pokorą wobec zagrożeń jutra. Ja także należę do tej rodziny.

Jej członkowie, pomimo wymienionej cechy wspólnej, są bardzo różni. Nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo. Ja wiem, bo poznałem tysiące naszych krewniaków. Z czasem nauczyłem się szanować ogromne różnice między nami, a także stopniowo pomagać wielu osobom. Teraz także tobie chcę pomóc.

Przyjmijmy, że bezpieczeństwo finansowe to podstawa: wyznacznik naszej przynależności do tej samej rodziny. Chciałbym wskazać ci pierwszą bardzo ważną różnicę. Otóż niestety większość moich krewniaków, być może także ty, zbyt pochopnie rezygnuje z innych swoich oczekiwań, w danej chwili nieuświadomionych lub głęboko ukrytych.

Obiegowe opinie

Jedną z przyczyn naszych rezygnacji z niektórych możliwości, jakie daje rynek, jest kierowanie się obiegowymi opiniami. Zabawmy się w skojarzenia. Jaki produkt finansowy kojarzy ci się z bezpieczeństwem? Większość z nas uzna, że tym produktem jest lokata bankowa lub obligacje skarbowe. A z czym kojarzą się ci się akcje? Zapewne z ryzykiem. Z grą, czasami nawet z hazardem. Ponad 80% moich krewniaków udzieliłoby właśnie takich odpowiedzi.

Będąc niewolnikami stereotypów, podejmujemy zgubne w skutkach decyzje. Nasze rozumowanie przebiega mniej więcej tak: Skoro najważniejsze jest dla mnie bezpieczeństwo, to najlepszym wyborem jest lokata bankowa lub obligacje Skarbu Państwa. Akcje, giełda (a także fundusze inwestycyjne) są dla spekulantów. Dla samobójców, którzy kochają dreszczyk emocji, dla ryzykantów. A więc nie dla mnie. 

A przecież można znaleźć sytuacje, w których inwestowanie w akcje jest najbardziej racjonalną decyzją jaką możemy podjąć, a z drugiej strony korzystanie z lokat, depozytów bankowych jest najbardziej nieracjonalną – używając delikatnych określeń.

Tags: ,

O autorze

O autorze: Autor bloga .

Subskrypcja

Podoba Ci się ten artykuł? Dołącz do subskrybentów bloga, a otrzymasz więcej tego rodzaju treści.

Liczba komentarzy - 3

Trackback URL | Comments RSS Feed

  1. Trzeba zdać sobie sprawę, że ponad 90% osób grających na giełdzie traci, niestety. Pokora i jeszcze raz pokora.

  2. Kiwerek pisze:

    Bardzo dobrze mi się czytało ten wpis. Od jaiegoś czasu sporo czytam
    lub oglądam tutoriale na youtube o giełdzie i tradingu. Czy na przykład takie stronki są warte uwagi, wiem , że to komercyjna, ale xtb, ma chyba fajnie rozwiniętą tę działkę edukacyjną https://www.xtb.com/pl/edukacja/czym-jest-handel-na-cfd

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Top