PPE, PPK, IKE, IKZE, fundusze inwestycyjne

Masz już pieniądze z dotacji?

By on 12 czerwca, 2016 in ABC GIEŁDY, PPE with 22 komentarze

Ogromny strumień dodatkowych pieniędzy zaczął płynąć na rynek

Około 2 mln 700 tysięcy rodzin skorzysta z programu 500 plus, otrzymując w tym roku ponad 17 mld nieopodatkowanych pieniędzy. W przyszłym roku kwota ta wzrośnie do 22 mld i z każdym rokiem będzie coraz większa.

Jaki procent rodzin zdecyduje się na odłożenie tych pieniędzy na przyszłość, gdy wydatki związane z wychowaniem dzieci będą jeszcze wyższe?  Nie więcej niż 10%.

Kto na tym najbardziej skorzysta?   Bardzo wiele osób i bardzo wiele firm.

Skorzystają przede wszystkim osoby, które otrzymają dotację z programu i będą mogły sobie pozwolić na sfinansowanie wydatków bardzo ważnych, takich jak ubrania, korepetycje, rozwój zainteresowań dzieci i tak dalej. Pieniądze pójdą też na zupełnie inne wydatki, nazwijmy je eufemistycznie – wydatkami nie pierwszej potrzeby.

dialog_edinem_2016-05-16b

Czy to znaczy, że dzięki programowi 500 plus konsumpcja Polaków wzrośnie o kwotę sięgającą 90% kwot przeznaczonych z budżetu na ten program?

Jestem przekonany, że przekroczy kwotę dotacji.

Jesteśmy społeczeństwem na dorobku, wciąż nienasyconym i wciąż bardzo chętnie sięgającym po kredyty. Co więcej, mamy teraz okres wyjątkowo niskich stóp procentowych, co przekłada się na rekordowo niskie oprocentowanie kredytów konsumpcyjnych, które i tak są zabójczo drogie – wynoszą około 10% w skali roku, przy deflacji, czyli realnie ich koszt jest jeszcze wyższy.

Banki skorzystają na tym programie i to w podwójnej roli, w jakiej zawsze występują – dla tych 10%, które zdecydują się odłożyć pieniądze na przyszłość, zaoferują konta oszczędnościowe z oprocentowaniem około 1% rocznie, natomiast dla zdecydowanej większości zaproponują pożyczki gotówkowe, aby dzisiaj mogły wydać więcej niż kwota dotacji, na konto przyszłych, bardzo pewnych wypłat z programu.

Ile zarobią osoby, które odłożą pieniądze w banku? Niewiele. Ile przepłacą te osoby, które wezmą pożyczki gotówkowe, płacąc rocznie 10% (nie licząc 2-3%prowizji za udzielenie pożyczki)? To zależy, jak długo będę je spłacały.

dialog_edinem_2016-05-01b

Kto zarobi więc najwięcej? Oczywiście banki. Czy można podpiąć się pod ten zarobek? Na przykład wtedy gdy akcje banku są dopuszczone do publicznego obrotu, gdy ich akcje są notowane na giełdzie.

Banki zarobią nie tylko na bardzo wysokiej marży odsetkowej, sięgającej 8-9 punktów procentowych – na różnicy między ceną, po jakiej pożyczą od nas pieniądze z programu, a ceną, po jakiej pożyczą te same pieniądze osobom kupującym dzisiaj na kredyt „wraki z Zachodu”.

Zarobią też na kredytach dla firm produkujących ubrania dziecięce, meble, żywność i tak dalej.

My też możemy skorzystać na programie 500 plus podwójnie, nie tylko w ten sposób, że odłożymy konsumpcję tych pieniędzy na przyszłość, ale także korzystając z najefektywniejszych form pomnażania odłożonego kapitału – nie tylko w formie bezpośredniego zakupu akcji banków na giełdzie, ale też na przykład w formie jednostek uczestnictwa funduszy inwestycyjnych (możesz tak skomponować portfel funduszy, że twoje oszczędności zainwestowane w akcje będą mogły stanowić 5%, 15%  a  nawet 100 proc., lub oczywiście 0% twojej lokaty).

Z punktu widzenia osoby, która podejmie decyzję o bardzo rozważnym zainwestowaniu pieniędzy z programu, to nawet dobrze, że zdecydowana większość od razu skonsumuje te środki, a wręcz osoba taka może się cieszyć, że większość zadłuży się na konto przyszłych wypłat z programu, bo dzięki temu będzie mogła efektywniej pomnożyć odkładane pieniądze.

Czy ja też się z tego cieszę?

Przede wszystkim przyjmuję ten fakt do wiadomości. Nie mam żadnych ambicji namawiania kogokolwiek do oszczędzania pieniędzy z dotacji 500 plus, do powstrzymania się przed ich natychmiastową konsumpcją, bo wiem, że takie namawianie to zwykła strata czasu.

Swojego bloga adresuje wyłącznie do osób, które same chcą oszczędzać, mają w sobie wewnętrzną potrzebę odłożenia pieniędzy dla własnego dobra (i oczywiście własnych dzieci) i chcą jak najefektywniej je pomnożyć. I tylko w tym znaczeniu mogę się cieszyć z konsumpcji innych – bo ty, jako czytelnik mojego bloga, będziesz mógł(a) odnieść ze swojej decyzji jeszcze więcej korzyści.

Wydać czy zaoszczędzić dotację z 500 plus?

Czy zadajesz sobie powyższe pytanie? Moim zdaniem niepotrzebnie. Napiszę wręcz, że to pytanie jest głupie. I nie ma znaczenia, że pada w dziesiątkach artykułów, komentarzy, w setkach porad, jakie słyszymy z ust „wujków dobra rada”. No bo w jakim celu jest zadawane?

Ma nam pomóc w podjęciu decyzji? Skłonić do zastanowienia? Nad czym? Na początek zaczniesz się zastanawiać nad listą wydatków, na które nie mogłaś/mogłeś sobie dotychczas pozwolić. Następnie obliczysz ich koszt. Jaka wyjdzie kwota? 500 razy X!

I co? Dasz sobie spokój z oszczędzaniem?

O nie, nie tak szybko. Skoro już sobie je zadałaś/zadałeś, to znaczy, że masz w sobie wewnętrzny głos, nazwijmy go głosem rozsądku, głosem rozważnego rodzica, który mówi do ciebie: No, ale przecież nie mogę wszystkiego wydać. Przecież to są pieniądze na moją ukochaną córeczkę i synka. Muszę coś odłożyć. Chodzi o przyszłość moich dzieci!

I wracasz myślami do zaplanowanych wydatków. Ich listę zaczynasz powoli, z wielkim trudem i jeszcze większymi oporami skracać: To nie jest konieczne, z tego chyba też mogę zrezygnować i z tego, chociaż z wielkim bólem. Ale z pozostałych wydatków o nie, przecież tyle lat sobie odmawiałem.   

I ponownie podliczasz. Wychodzi: 500 razy dwa – w najlepszym razie!

Lista wciąż jest dwa razy za długa, nie mówiąc już o zaoszczędzeniu jakiejkolwiek złotówki.

500_dialog_01

Poddajesz się. Ale na jak długo?

Na dzień, może dwa!

Bo przecież ten głos, wewnętrzny głos, jest w tobie, nawet jak uda się go uciszyć, to znowu się odezwie, w najmniej oczekiwanym momencie – na przykład w środku nocy. Przewróci cię na jeden bok, potem na drugi, kolejna rundka „przewrotów”, potem następna i… pół nocki zarwane.

Rano, przy śniadaniu, szepniesz sobie do ucha: Koszmar! Co ja mam zrobić? Lepiej, żeby w ogóle nie było tego całego 500 plus! Jedyny plus to nieprzespane noce, wyrzuty sumienia, rozbudzony apetyt, który nie ma żadnych szans na zaspokojenie. A ja jeszcze nawet złotówki z tego programu nie powąchałem!

Tak więc, przyjmij, że powyższego pytania nie ma. Nie ma w twoim przypadku!

No, dobra, przyjmuję, że przyjęłaś/przyjąłeś.

Jeżeli tak, to pierwszy, najważniejszy krok już został przez ciebie podjęty. Jeszcze nie wiesz, jak ważny, ale przekonasz się o tym w przyszłości.

Teraz odpręż się. Nie stresuj całym tym 500 plus. Nie jest tego warte. To tylko pieniądze. I odłóż to do dnia, w którym dostaniesz pierwszy przelew.

Otrzymałaś/otrzymałeś?

Zrób więc prosty krok – odłóż „stówkę” klikając na post:

Odłóż „stówkę a otrzymasz poradnik z dedykacją

 

Tags: , ,

Subskrypcja

Podoba Ci się ten artykuł? Dołącz do subskrybentów bloga, a otrzymasz więcej tego rodzaju treści.

komentarze 22

Trackback URL | Comments RSS Feed

  1. Maryśka pisze:

    Widzę Macieju, że moje groźby poskutkowały i pośpieszyłeś się. Czyli co polecasz fundusz SKARBIEC KASA?

    • Maciej Rogala pisze:

      Marysiu, ten fundusz jest taką wstępną rekomendacją. Wiem, jak trudno jest skorzystać komuś z nowości, a także zainwestować nawet najmniejszą część w akcjach. Nawet przy kwocie 100 zł. Mi zależy, aby moich czytelników „zmusić” do działania. Te pierwsze 100 zł to tak naprawdę wielki milowy krok w przyszłość. I chodzi o to, aby go koniecznie zrobić. Dlatego polecam fundusz, który najłatwiej będzie wybrać. Oczywiście oszczędzanie w długim terminie w funduszu, który ma tak niski potencjał wzrostu nie jest optymalnym rozwiązaniem, jednak może być takim na sam początek. Swoją decyzję powinnaś uzależnić przede wszystkim od tego w jakim wieku jest twój synek i jak „silnie wewnętrznie” jest twoje przekonanie do funduszy zamiast do konta oszczędnościowego. Pozdrawiam

      • Maryśka pisze:

        Macieju, ja chcę tak wybrać aby było dobrze. Strachliwa nie jestem. Mój Kubciuszek ma 3 latka. Starsza córka skończyła 6. Chcę wpłacać po 125 zł dla każdego, ale jak u ciebie przeczytałam lepiej będzie jak konto będzie jednak na mnie. Co miesiąc po 250 złotych mam zamiar odkładać. I co mam wybrać? Doradź.

        • Maciej Rogala pisze:

          Marysiu, czyli masz przed sobą co najmniej 12 lat oszczędzania. To sporo. W tym czasie przytrafi się nam co najmniej jedna bessa i jedna hossa. Tak więc przez tak długi okres czasu oszczędzanie w funduszu gotówkowym (odpowiedniku lokaty bankowej) naraża cię na utratę co najmniej jednej hossy. Problem z tym, że nie wiemy kiedy ona wystąpi, czy za rok, za pięć, a może już się zaczęła. Ale przy systematycznych wpłatach moment wystąpienia hossy nie jest tak ważny jak przy jednorazowej dużej wpłacie – bo wtedy najlepiej aby zaczęła się na drugi dzień po dokonaniu wpłaty do funduszy akcji :-). Po tych moich dywagacjach odpowiedz mi na pytanie: W jakim tempie chcesz pomnażać odkładane pieniądze? Tylko nie pisz, że jak najwyższym, a jednocześnie mieć gwarancje, że zarobisz więcej niż na lokacie 🙂

          • Maryśka pisze:

            No właśnie chciałam tak napisać :-). Ja chcę wybrać optymalnie, nie ryzykować za bardzo, ale zarobić trochę więcej niż na lokacie.

          • Maciej Rogala pisze:

            Marysiu, z tego co rozumiem, oczekujesz minimalnie wyższej stopy zwrotu niż na lokacie bankowej i nie chcesz zbytnio ryzykować. Oczywiście truizmem będzie to, że im wyższej rentowności oczekujesz tym więcej powinnaś zainwestować w akcje. Ale najlepiej pokazać to na liczbach. Fundusz pieniężny, podobnie jak lokata bankowa ma za zadanie utrzymać realną wartość naszych oszczędności, czyli przynieść nam zyski na poziomie inflacji. Sukcesem będzie, jeżeli uda się nam osiągnąć stopę zwrotu o jeden punkt procentowy wyższą od inflacji rocznie. Można więc przyjąć, że 1% rocznie to wynik optymalny (ponad inflację). W takim razie przy 12 latach odkładania do miesiąc 250 zł na koniec powinnaś posiadać nieco ponad 38 tysięcy (w dzisiejszej sile nabywczej), czyli zyskać realnie nieco ponad 2 tysiące złotych. Gdyby udało ci się pomnażać pieniądze o 2% rocznie, to twój realny zysk wzrósłby do ponad 4,5 tysiąca, a przy rentowności 3% już do ponad 7 tysięcy. Jak widzisz nawet jeden punkt procentowy więcej kumulowany przez wiele lat daje nam dużo korzyści. Przyjmuje się, przynajmniej ja tak zakładam, że aby podwyższyć potencjalny zysk o jeden punkt procentowy powinnaś ulokować około 10-20% w akcjach. Gdybyś więc oczekiwała zysków wyższych od lokaty bankowej lub funduszu pieniężnego o jeden punkt procentowy, to powinnaś zdecydować się na zainwestowanie około 15% w akcjach. I teraz w jaki sposób możesz to uzyskać, przy wpłacie 250 zł? Wpłacając 80-90% do funduszu pieniężnego, na przykład do funduszu SKARBIEC KASA, a pozostałą część do funduszu akcji, na przykład SKARBIEC AKCJA. Ponieważ minimalna pierwsza wpłata do funduszu SKARBIEC AKCJA wynosi 100 zł, to mogłabyś na przykład wpłacić pierwsze 250 zł w całości do funduszu SKARBIEC KASA, następne 250 również w całości do tego funduszu i później przenieść 100 zł do funduszu SKARBIEC AKCJA. Wtedy po 2 miesiącach 80% (400 zł) będziesz miała w papierach skarbowych i krótkoterminowych depozytach (w funduszu SKARBIEC KASA) a 20% (100 zł) w funduszu SKARBIEC AKCJA. Natomiast po 3 miesiącach możesz już rozdzielić nowe wpłaty między funduszu gotówkowy – 200 zł (80%), a fundusz akcji – 50 zł (20%), bo minimalna dopłata do funduszu SKARBIEC AKCJA wynosi już tylko 50 zł. Gdybyś chciała odkładać nieco mniejszą część w akcjach, to byłoby to trochę trudniejsze, ale też możliwe – bo na przykład cały czas wszystko możesz wpłacać do funduszu SKARBIEC KASA, a co jakiś czas, co dwa miesiące przenosić do funduszu akcji 50 zł – przy portfelu 90% funduszu pieniężny, 10% fundusz akcji.

        • WaldoSaldo pisze:

          Hejka. Maryśka, wal wszystko do funduszu akcji. I zapomnij o tym, że wpłacasz. Aż przyjdzie hossa. A gdy będzie euforia, taka jak ta w 2007, to przeniesiesz się do funduszu pieniężnego. Ja tak mam zamiar zrobić, a szczawi mam aż trójkę – trzech budrysów.

          • Maryśka pisze:

            Waldo, dzięki za radę. Tyś jest facet, a ja kobitka. Słaba płeć, trochę za słaba na takie akcje.

          • Maciej Rogala pisze:

            Witaj Waldo, twoja propozycja brzmi bardzo, bardzo rozsądnie. Jednak doświadczenie uczy, że przy podejmowaniu decyzji nie tylko chodzi o rozsądek, ale również o emocje. Po tylu latach bessy na naszej giełdzie, skojarzenia z giełdą, z akcjami nie są zbyt ciepłe, delikatnie pisząc. Widok ujemnych rentowności funduszy akcji za ostatnie kilka lat robi swoje – działa na wyobraźnię. Jeżeli ty nie masz oporów emocjonalnych, to super i jesteś w stanie zachować żelazną konsekwencję, to masz wielkie szanse na sukces. Bo przecież hossa to tylko kwestia czasu. Pozdrawiam i dzięki za zabranie głosu.

  2. Maryśka pisze:

    Macieju, dzięki już wiem jak zrobię. A książkę dostanę?

  3. Rosa pisze:

    Dzień dobry. Mam pytanie, może głupie, ale nie bardzo to rozumiem. Weszłam na stronę analizy.pl z informacjami o funduszu Skarbiec Kasa i widzę, że jednostka tego funduszu kosztuje ponad 300 zł. To jak mogą wpłacić do niego tę „stówkę” skoro jedna jednostka kosztuje 3 razy tyle. Z góry dziękuję za odpowiedź.

    • Maciej Rogala pisze:

      Rosa, nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Spokojnie możesz wpłacić 100 zł gdy jednostka jest wyceniana ponad 3 razy wyżej. Fundusze otwarte są bardzo elastyczne pod wieloma względami, także wielkości wpłat. Jeżeli w statucie tego funduszu jest napisane, że pierwsza wpłata wynosi 100 zł a jednostka jest dzisiaj wyceniana na 333,90 zł, to gdybyś dzisiaj dokonała nabycia tych jednostek za 100 zł, to byś otrzymała 0,299 jednostki – liczba jednostek jest przydzielana do trzech miejsc po przecinku. Tak więc możesz spokojnie wpłacić te 100 zł. Co więcej dopłata jest już na niższym poziomie – min. 50 zł. Tak więc też takie kwoty możesz dopłacać. I pamiętaj, że dzięki temu, że możesz nabywać ułamkowe części jednostek, możesz wpłacać dowolne kwoty, oczywiście powyżej 100 zł (jako pierwsza wpłata) i 50 zł jako każda następna. Czyli na przykład 103 zł i 50 gr albo 77 zł i 19 gr. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za twoje pytanie.

  4. Maciej pisze:

    Chętnie zrobię eksperyment i wpłacę tę stówkę. Mam jednak kilka pytań:
    1) Czy będę zobowiązany do comiesięcznych wpłat?
    2) Czy mogę np. wpłacać od czasu do czasu?(raz na dwa-trzy miesiące)
    3) Jak wygląda procedura wypłacania pieniędzy? Czy wszystko załatwię online?

    • Maciej Rogala pisze:

      Macieju, cieszę się, że postanowiłeś spróbować. Odpowiadam na twoje trzy pytania.
      Ad.1-2. Żadnych zobowiązań na siebie nie przyjmujesz, gdy oszczędzasz bezpośrednio w jednostkach funduszy otwartych. Wpłacasz kiedy chcesz i ile chcesz (przeczytaj moją odpowiedź dla Rosy). Czyli jeżeli wpłacisz tę „stówkę” na dzień dobry, to będziesz mógł później zrobić kilka rzeczy: Po pierwsze wypłacić z powrotem te pieniądze – po cenie jaka będzie obowiązywała w dniu wypłaty, złożyć stałe zlecenie z RORU comiesięcznych wpłat w określonej wysokości, na przykład 101 zł, lub dopłacać kiedy będziesz miał na to ochotę.
      Ad3. Otwierając rejestr w funduszach Skarbca przez internet zawierasz także umowę na dokonywanie wszelkich operacji na swoim rejestrze online. Zawierając umowę, wskazujesz m.in. rachunek bankowy, z którego będziesz dokonywał wpłat, ale także, na który będą dokonywane wypłaty z twojego rejestru. Jak wygląda wypłata? Powiedzmy, że oszczędzać jakiś czas i zgromadziłeś już X jednostek wycenianych na 1275 zł. Gdy zajdzie taka potrzeba, będziesz mógł złożyć dyspozycję wypłaty pieniędzy – w dowolnym dniu – przesyłając ją do Skarbca online i wskazując, czy chcesz wypłacić całość pieniędzy, czy tylko część. Gdy decydujesz się na wypłatę części pieniędzy, to w dyspozycji wskazujesz albo jaką kwotę chcesz wycofać, albo liczbę jednostek. Wysyłasz zlecenie online, w zależności od tego jaki wybierzesz fundusz, jednostki są odkupowane z twojego rejestru w dniu następnym po otrzymaniu zlecenia, dwa dni później, lub nawet z dnia poprzedniego (np. w SKARBIEC KASA) i po odkupieniu jednostek i potrąceniu podatku Belki, kwota wpływa na wskazany w umowie rachunek bankowy – niezwłocznie, pewnie na drugi dzień po dokonaniu odkupienia. Jak widzisz masz pełną elastyczność – dotyczącą terminu i wielkości dokonywania wpłat, dopłat, a także terminu i wielkości wypłaty pieniędzy. Pełna swoboda i pełna kontrola. Pozdrawiam.

  5. Rozsądna pisze:

    Nie bardzo rozumiem. Jaki to jest sens odłożyć 100 zł? Przecież to chodzi o to, aby zmusić się do comiesięcznego oszczędzania na polisę posagową. Ja wybrałam polisę ubezpieczeniową, bo trzeba odkładać co miesiąc, a nie kiedy mam na to ochotę.

    • Maciej Rogala pisze:

      Witaj Rozsądna. Oczywiście samo odłożenie 100 zł i wpłata takiej kwoty do funduszu inwestycyjnego nie ma większego sensu. Jednak jak uważnie się wczytasz w moją propozycję, ja mam na uwadze przełamanie wielu oporów jakie pojawiają się w takich momentach. Decyzja o kupnie polisy posagowej, w której przyjmujesz na siebie bardzo poważne zobowiązanie do tego, że będziesz regularnie opłacała składki (co miesiąc, raz na kwartał lub raz w roku) to decyzja nad którą trzeba bardzo poważnie się zastanowi, bo trzeba wziąć pod uwagę szereg elementów, przede wszystkim ten, co by było gdyby jednak nie było mnie stać w przyszłości na comiesięczną inwestycję. Chyba przyznasz, że decyzje o wpłacie stówki do funduszu, do którego nikt mi nie karze dopłacać, z którego już na drugi dzień mogę się wycofać nie ponosząc z tego tytułu żadnych opłat „karnych” jest sto razy łatwiej podjąć, niż tę, którą ty podjęłaś. A co do przyszłości? Moje wieloletnie doświadczenie przekonuje mnie, że te osoby, które zdecydują się dzięki mnie wpłacić tylko stówkę, chociaż nie będą miały żadnego bata nad sobą, nie będą musiały dopłacać, w 80-90% będę regularnie dopłacać. Dziękuję za twój komentarz i pozdrawiam

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Top